Lifestyle Podróże

Podróż do wnętrza siebie

~ Wywiad z Beatą Pawlikowską

– Wszystko w życiu jest możliwe. Chodzi o to, żeby skoncentrować się na poszukiwaniu rozwiązania zamiast rozmyślaniu o przeszkodach – te słowa Beaty Pawlikowskiej wciąż brzmią w mojej głowie. Rozmawiamy o najważniejszej ze wszystkich podróży każdego człowieka. Jego własnym życiu. 

Fot. z archiwum prywatnego Beaty Pawlikowskiej

Adrian Wojtasik: – Czy pamięta pani swoją pierwszą samotną podróż?

Beata Pawlikowska: – Oczywiście. Tuż po osiemnastych urodzinach wyruszyłam na Międzynarodowy Obóz Pracy OHP do Włoch. Pojechałam pociągiem przez Katowice i Wiedeń do Rzymu. To było moje pierwsze zetknięcie z Zachodem i pierwsza samodzielna podróż.

Jak znalazła pani odwagę, by w ogóle myśleć o dalekich krajach w czasach, gdy paszporty zdawało się do urzędu? Musiała pani wykazać się niezwykłą determinacją, aby osiągnąć ten (nie)realny cel?

Wszystko w życiu jest możliwe. Chodzi o to, żeby skoncentrować się na poszukiwaniu rozwiązania zamiast rozmyślaniu o przeszkodach. Ja bardzo, bardzo pragnęłam podróżować. Tak bardzo, że miałam dziwną wewnętrzną pewność, że to się musi zdarzyć, a ja byłam gotowa czekać tyle, ile będzie konieczne, żeby skorzystać z pierwszej nadarzającej się okazji.

Chciałbym jednak skupić się na innej, najważniejszej dla każdego człowieka podróży – życiu. Być może ta wymaga od nas jeszcze więcej odwagi i siły. Wystarczy, że wyjdziemy na ulice, do sklepu czy nawet dobrej restauracji, a możemy usłyszeć westchnienia typu: „Ach to życie”, „Życie to ciągłe problemy” czy moje ulubione „Bo w życiu już tak jest, że musi być pod górkę”. Jednym słowem wielu z nas zdaje się nie lubić życia. Czy naprawdę jest ono tak trudne?

Życie musi być trudne, bo tylko w ten sposób zmusza nas do wysiłku, nauki i  rozwiązywania problemów. Gdyby życie było łatwe i wygodne, przestalibyśmy się rozwijać jako ludzie, zatracilibyśmy umiejętność myślenia i pogrążylibyśmy się w swoich wadach i słabościach. To byłby koniec naszego gatunku. Poza tym gdyby spojrzeć w pełni obiektywnie na każdą „trudną” sytuację, okazałoby się, że gdzieś wcześniej zrobiliśmy coś, co w konsekwencji nas do tego doprowadziło. Chodzi więc o to, żeby żyć świadomie, wyciągać wnioski i starać się uczyć na własnych błędach. Wtedy żyje się dużo szczęśliwiej.

Rodzimy się jako białe karty – radosne dzieci, które później, wesoło śpiewając piosenki, idą do przedszkola. Dlaczego więc w rezultacie, po przejściu „najpiękniejszego okresu życia”, tak często otrzymujemy dorosłych, którzy zdają się z tego pięknego czasu wychodzić poturbowani, nieszczęśliwi i bezradni?

Wydaje mi się, że w tym pytaniu jest zawarty pewien podtekst, sugerujący, że na starcie dorosłego życia powinniśmy być szczęśliwi, spełnieni i zaopiekowani. Myślę, że to nie byłoby dobre nawet w idealnym świecie. Cierpienie jest potrzebne do tego, żeby nas wzmocnić i skierować we właściwą stronę. Rodzice wychowują nas tak, jak umieją najlepiej, ale przecież nie ma kursów rodzicielstwa ani poczucia własnej wartości. Rodzice mogą nam dać tylko to, co sami mają. I tak, to prawda, często się zdarza, że wkraczamy w dorosłość z poczuciem zagubienia, lęku i niepokoju, bo nikt nie nauczył nas odwagi, wiary w siebie, samodzielności. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że teraz jesteśmy dorośli! Mamy wszystkie możliwe dostępne narzędzia, dzięki którym możemy zmienić swoje życie i sposób myślenia! Każdy dorosły musi w pewien sposób wychować się na nowo. Świadomie zdobyć tę wiedzę i te umiejętności, które są mu potrzebne do szczęśliwego życia: poczucie bezpieczeństwa, odwagę, wewnętrzny spokój i równowagę, poczucie własnej wartości. To wymaga pracy, ale to jest najlepsza, najbardziej potrzebna praca na świecie. Każdy dorosły musi zbudować siebie od nowa. Ja to zrobiłam i stąd wiem, że to jest możliwe. Nazywam to zmianą kodów podświadomości.

Jak te wszystkie przekonania, kody wpisane w naszą podświadomość, wpływają na relacje międzyludzkie?

Wpływają ogromnie na wszystkie sfery życia, łącznie z relacją z samym sobą, jak i z innymi. Kod podświadomości to pewien wyuczony, mechanicznie powtarzany nawyk myślowy, który automatycznie włącza się w danej sytuacji. Jeśli masz zapisane w podświadomości przekonanie, że „pieniądze są brudne”, to – nie zdając sobie z tego sprawy – będziesz dokonywał takich życiowych wyborów, żeby być biednym, bo w twojej podświadomości bogactwo kojarzy się z czymś, czego należy unikać. Podkreślam, że to jest mechanizm, z którego racjonalnie nie zdajemy sobie sprawy, który z ukrycia rządzi myślami i decyzjami. Dlatego warto jest zapisać w sobie nowe podświadome kody, które pomagają odzyskać poczucie własnej wartości, wypracować umiejętność dostrzegania dobra i w pełni korzystać z możliwości, jakie przynosi życie.

Wielokrotnie podkreśla pani, iż również była najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na Ziemi. Uzależniania, brak poczucia własnej wartości, samotność… oglądając pani filmy czy czytając książki motywacyjne można wywnioskować, iż nie są to słowa dla pani obce. Kiedy poczuła pani, że upadała już najniżej jak się da?

Byłam swoim największym wrogiem. Byłam pełna nienawiści, złości, zawsze z siebie niezadowolona, rozczarowana, a jednocześnie zagubiona, bezradna, nieszczęśliwa, samotna. Im bardziej walczyłam ze sobą i światem, tym w większą wewnętrzną pustkę się zapadałam. Wydawało mi się, że jestem skazana na cierpienie, ból i ciągłą wojnę.

Czy wówczas nastąpił taki moment odbicia? Myśl, że teraz będzie już tylko lepiej…

Nie, to się tak nie dzieje. Nie pojawia się myśl, że będzie lepiej. Pojawia się raczej myśl, że tak już dłużej nie może być. Ostatni krzyk rozpaczy, kiedy wiesz, że niżej już nie możesz spaść, że wyczerpałeś wszystkie znane ci sposoby radzenia sobie z życiem, że nie masz już siły, żeby dalej walczyć i czuć nienawiść. Wtedy puszczasz wszystko i poddajesz się temu co będzie. I wtedy życie zaczyna cię prowadzić.

Skąd czerpać siłę do zmiany w takiej sytuacji?

Siła pojawia się wtedy, kiedy się poddasz. Kiedy przyznasz przed samym sobą, że zabłądziłeś, że życie, jakie sobie stworzyłeś, nie jest szczęśliwe, że nie wiesz dokąd dalej iść. Wiem, że to może brzmi dziwnie, ale to jest logiczne. Dotychczas wszystkie siły poświęcałeś na walkę, nienawiść, złość. To najbardziej wyczerpujące zajęcie na świecie. Kiedy złożysz broń i poddasz się życiu – albo Sile Wyższej – i powiesz: – Tak bardzo namieszałem, że sam już nie wiem dokąd iść. Nic już nie wiem. Jestem zmęczony, bezsilny, proszę pomóż mi! Wtedy właśnie niespodziewanie dostajesz wskazówki i siłę, żeby ruszyć przed siebie.

Ostatnio przeczytałem recenzję książki pani autorstwa pt. „Wyszłam z niemocy i depresji, ty też możesz”. Jej autorką jest studentka psychologii, która w pewnym sensie zarzuciła pani zbyt duże przywiązywanie uwagi do podświadomości, nadmierne szukanie pomocy w relacji z samym sobą, zamiast w kontakcie z najbliższymi, czy też wykwalifikowanymi specjalistami. Pani twierdzi, że rozwiązanie każdego problemu jest w nas, że to nie lekarstwa i szukanie pomocy u innych są głównym panaceum. Dlaczego pani tak uważa? W końcu, co by nie powiedzieć, nie jest to współczesny mainstream myślowy, zwłaszcza w naszej kulturze.

Ma pan rację. To znów wpisuje się w nasz zachodni model wychowania. Uczy nas się zależności od innych. Kiedy dziecko narysuje obrazek, dorośli wydają werdykt czy jest piękny, czy brzydki i stawiają mu ocenę. Rzadko kto pyta dziecko: – A co ty o tym myślisz? To buduje podświadome przekonanie o tym, że „ja nie mam prawa głosu”, także w sprawach dotyczących mojego własnego życia. To wywołuje nawyk rozglądania się na zewnątrz w poszukiwaniu spełnienia, miłości i odpowiedzi. Tymczasem z mojego doświadczenia wynika, że każdy człowiek nosi w sobie wszystkie potrzebne odpowiedzi. Jedyny kłopot polega na tym, że rzadko zadaje pytania samemu sobie.

„Księga dobrych myśli” to książka zawierająca 365 tekstów przeznaczonych na każdy dzień w roku. Podobną funkcję pełnią, kultowe już, żółte karteczki w pani Social Mediach. Sam regularnie z niech korzystam. Zastanawia mnie jednak, jak i dlaczego przeczytanie jednego krótkiego tekstu każdego poranka może pomóc człowiekowi, który nie widzi sensu życia?

W ten sposób wyrabia się nowy myślowy nawyk. Kiedy codziennie widzi pan słonecznie żółtą kartkę, na której napisane jest coś pozytywnego, coś dobrego, coś, co pomaga spojrzeć na życie z innej perspektywy, to prędzej lub później podkorowo zaczyna pan się z tym utożsamiać. W ten sposób pomalutku zmienia pan przyzwyczajenie do postrzegania życia w czarnych kolorach na bardziej optymistyczne. Przebudza pan uśpioną nadzieję, pojawia się iskra nadziei. Od czytelników wiem, że rzeczywiście taka przemiana nastąpiła w ich życiach.

Dlaczego? Dlaczego tak aktywnie prowadzi pani działalność motywacyjną, związaną z procesem wychodzenia z życiowego dołka? Przecież mogłaby pani powiedzieć: „Nie, ja już nie chcę do tego wracać. Udało mi się. Mam to za sobą. Teraz już tylko szczęście”. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Moje pytanie ma celu raczej ukrócić ludzkie domysły, które częstokroć mogą być krzywdzące.

Pamiętam jak się wtedy czułam i pamiętam jak bardzo brakowało mi nadziei. Wtedy wydawało mi się, że wszystkie drzwi są zamknięte i nie ma dalszej drogi. Teraz wiem, że to nieprawda. Dlatego właśnie chcę pokazać innym, że jest nadzieja, jest światło, jest szczęście i to wszystko jest w każdej chwili dostępne każdemu z nas. Staram się trochę uchylić te pozornie zamknięte drzwi i mówić: – Przyłącz się do nas, do jasnej strony świata, tutaj żyje się lepiej.

Dziękuję za poświęcony mi czas, a także za mądrość i inspiracje, które płyną z podejmowanych przez panią projektów.

Ja również dziękuję.

***

Beata Pawlikowska – polska dziennikarka, podróżniczka i fotografka, autorka licznych książek o tematyce podróżniczej, motywacyjnej i kulinarnej. Twórczyni autorskich programów radiowych spod znaku zafascynowanej światem “blondynki”. 

 

Inne z tej kategorii

Czarnogóra jako najbardziej niedoceniane miejsce turystyczne

K Boro

Festiwal gigantycznych chińskich lampionów w Kaliningradzie

Redakcja

Początki na siłowni – od czego zacząć?

K Baran

“Dla mnie sukces to poczucie spełnienia” – Aga Machnikowska i jej kanał motywacyjny w serwisie YouTube

B Kuras

4 najlepsze aplikacje do rozkręcenia swojego Instagrama

A Kalka

Nowe miasto na mapie Polski

czyli "małe" jest piękne!

M Huniak
Gazeta Jutro