Piłka Nożna Reprezentacje

Lekcja footballu od Włochów

Reprezentacja Polski przegrała z Włochami 0:2 w meczu piątej kolejki Ligi Narodów. Był to zdecydowanie najmniejszy wymiar kary, a w grze Polaków ciężko doszukiwać się plusów.

Fot. PAP/Leszek Szymański

Włosi od początku spotkania dominowali i obnażali słabości naszej reprezentacji. Już w 6 minucie Bernardeschi bez problemów poradził sobie z Arkadiuszem Recą i oddał groźny strzał, który obronił Szczęsny. I to właśnie on prezentował się z Polaków najlepiej. Polacy grali ospale, brakowało pressingu, a rozgrywanie szło nam dobrze tylko między bramkarzem a obrońcami. Jak tylko Włosi podchodzili wyżej naszej bramki pojawiały się proste błędy jak wybicie piłki na oślep Recy w 12 minucie czy błąd Bednarka, który uratował Szczęsny. W 20 minucie Włosi strzelili bramkę, ale sędzia słusznie dopatrzył się spalonego, ale akcja bramkowa wzięła się z kolejnego błędu Recy, który “przysnął” przy aucie rywali i nie zauważył, że ci już grają. Identyczny błąd przytrafił się niewidocznemu całą pierwszą połowę Jóźwiakowi w 45 minucie, ale tym razem Włosi nie zagrozili znacząco bramce Szczęsnego. W 26 minucie po rzucie wolnym Włochów głupiego faulu dopuścił się Krychowiak, a sędzia słusznie podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Jorginho i piłkarze z Italii objęli zasłużone prowadzenie. Pierwsza połowa to zero strzałów na bramkę rywali w wykonaniu Polaków, zero rzutów rożnych i zero groźnych, dobrych akcji.

Od początku drugiej połowy selekcjoner Jerzy Brzęczek posłał do boju Piotra Zielińskiego, Kamila Grosickiego i Jacka Góralskiego, którzy zmienili Jóźwiaka, Szymańskiego i Modera. Przyniosło to od razu efekty, bo pierwszy strzał na bramkę Włochów oddał właśnie Grosicki. Polacy zaczęli drugą połowę odważniej, lepiej wyglądał nasz środek pola, kilka razy zagrywaliśmy piłkę w okolice pola karnego, ale nie stanowiło to zagrożenia dla bramki strzeżonej przez Gianluigiego Donnarumme. Te same błędy popełniał wciąż Reca, który był spóźniony lub wybijał panicznie piłkę do przodu. W 62 minucie brzydkiego, agresywnego faulu dopuścił się Góralski. Otrzymał za niego żółtą kartkę, ale gdyby sędzia wyciągnął kartonik w czerwonym kolorze byłaby to słuszna decyzja. W 76 minucie wydawało się, że nasi reprezentanci wyjdą z dobrą akcją, jednak Grosicki w prosty sposób stracił piłkę, a zaraz potem głupiego i niepotrzebnego faulu dopuścił się znowu Jacek Góralski, za co sędzia ukarał go drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Od tego momentu Włosi mieli jeszcze więcej swobody w rozegraniu i stwarzali sobie dobre okazje bramkowe. W 83 minucie na 2:0 podwyższył Berardi po świetnym podaniu Insigne. W tej sytuacji nie wrócił do obrony Grosicki, a spóźniony Reca dał się jeszcze oszukać Włochowi. Można powiedzieć, że Polska przegrała tylko 0:2, bo Włosi mieli zdecydowanie więcej okazji. Grali w innej lidze, kompletnie na nic nie pozwalając naszym piłkarzom – czego dowodem jest fakt, że nie stworzyliśmy ani jednej składnej akcji przez cały mecz.

Przed Polakami ostatni mecz w Lidze Narodów z Holandią. To będzie kolejny trudny mecz, a selekcjoner Brzęczek zdecydowanie musi coś zmienić. Wydaję się, że Arkadiusz Reca zmarnował dziś kolejną szansę, którą dostał i zdecydowanie to jest czas żeby zagrał Maciej Rybus, który przecież notuje bardzo dobre występy w lidze rosyjskiej i Lidze Mistrzów. Korekty wymaga również środek pola i skrzydła reprezentacji Polski. Czasu do Euro coraz mniej, a eliminacje do Mistrzostw Świata zaczynają się już w marcu. Póki co nasza gra nie napawa entuzjazmem.

Inne z tej kategorii

Samobój dał punkty The Reds!

P Derdaś

Derby Emiglia-Romagna bez rozstrzygnięcia…

Sassuolo - Bologna 2:2

M Lebiest

Grande Napoli, Grande Milik!

M Lebiest

Petr Čech kończy karierę

P Derdaś

“Młode Żubry” pogoniły “Słonie”

M Lebiest

Portugalia ma awans do Final Four Ligi Narodów!

M Lebiest
Gazeta Jutro