F1

Klejnot pustyni – Grand Prix Bahrajnu

fot. facebook.com/ Mercedes AMG F1

Po europejskiej części kalendarza Formuła 1 przenosi się na Bliski Wschód. Pierwszy wyścig w Bahrajnie odbędzie się po klasycznej nitce toru. Już w piątek w pierwszym treningu zobaczymy Roberta Kubicę za kierownicą Alfy Romeo.

Podczas poprzedniego Grand Prix w Turcji Lewis Hamilton przypieczętował swoje siódme mistrzostwo świata. Zwycięzca klasyfikacji generalnej konstruktorów również jest już znany. Mimo to, w Bahrajnie nie powinno zabraknąć emocji. Tuż za plecami Mercedesa toczy się jedna z najbardziej zaciętych walk od kilkunastu lat.

Tor w Bahrajnie jest niezwykle szybki, szeroki i posiada aż trzy strefy DRS, co sprawia, że wyścigi na nim są bardzo ciekawe. Obiekt został zaprojektowany przez słynnego Hermana Tilke i oddany do użytku w 2004 roku. Podczas pierwszego Grand Prix najlepsi byli tam kierowcy Ferrari – Michael Schumacher i Rubens Barichello. W ubiegłym sezonie, na Bliskim Wschodzie bardzo dobrze radził sobie aktualny zawodnik stajni z Maranello – Charles Leclerc.

Obiekt ma 5,412 km długości i charakteryzuje się długimi prostymi oraz mocnymi dohamowaniami. W niedzielne popołudnie kierowcy przejadą 57 okrążeń, czyli łącznie ponad 308 kilometrów. Wyścig rozpocznie się wraz z zachodem słońca i potrwa aż do zmierzchu.

W tym roku F1 będzie rywalizowała na torze w Bahrajnie dwukrotnie. Pierwsza z nich to znana już „standardowa” nitka toru, a za tydzień kierowcy pojadą po zewnętrznym torze, bardzo zbliżonym do owalu. Oprócz dodatkowej atrakcji jaką jest nocny wyścig, jest jeszcze jeden plus – na weekend w Bahrajnie zapowiadany jest deszcz. Opady prognozowane są przede wszystkim na sobotę i niedzielę. Jeśli się pojawią, będą niestety tylko przejściowe, a ze względu na wysoką temperaturę – tor szybko wyschnie.

W decydującą fazę wkracza rywalizacja w środku stawki. Zaledwie osiemnaście punktów dzieli trzecie w klasyfikacji konstruktorów Racing Point i piąte Renault. Na trzy wyścigi przed końcem każdy zdobyty punkt będzie dla zespołów na wagę złota. Walka nie toczy się przecież tylko o miejsca na podium, ale o milionowe wypłaty od Liberty Media.

Tor Sakhir to obiekt dobrze znany także polskim kibicom. W 2006 roku to właśnie tam Robert Kubica zadebiutował w oficjalnej sesji F1.  Czternaście lat temu, podczas pierwszego treningu, Polak przejechał dwadzieścia okrążeń i uzyskał najlepszy czas. W sezonie 2008 Kubica zdobył w Bahrajnie swoje pierwsze i ostatnie jak na razie – pole position.

W czwartek potwierdziły się pojawiające się od kilku tygodni medialne doniesienia. Robert Kubica ponownie zasiądzie w bolidzie zespołu Alfa Romeo Racing Orlen. Polak zastąpi Kimiego Raikkonena w pierwszym piątkowym treningu. Wcześniej Polaka mogliśmy oglądać na Silverstone, Hungaroringu i Red Bull Ringu.

Jestem bardzo zadowolony z powrotu do kokpitu. Może wydawać się, że to była długa przerwa, jednak miałem podczas niej wiele pracy w symulatorze, fabryce i podczas weekendów DTM. Dla mnie minęła więc w mgnieniu oka, a teraz, kiedy mój sezon w DTM dobiegł końca, jestem gotowy wrócić do mojej roli w Alfie Romeo. Nadal mamy o co walczyć i jestem pewny, że moja praca wniesie dużo pozytywów do wysiłków ekipy.

Robert Kubica

Inne z tej kategorii

Niesamowite 18 okrążeń Ricciardo

[Highlights - Video]

M Lebiest

Fernando Alonso wraca do Formuły 1

A Kalka

Ósme z rzędu zwycięstwo Hamiltona na Hungaroringu

A Kalka

Czwarta runda mistrzostw świata – Grand Prix Wielkiej Brytanii

A Kalka

Kimi Räikkönen i Antonio Giovinazzi wezmą udział w wyścigach Alfa Romeo Racing ORLEN w 2021 roku

Redakcja

Sirotkin pokręcił się… po garażu

Kubica na tor wyjedzie po południu

M Lebiest
Gazeta Jutro