F1

Grand Prix Turcji: Siódmy mistrzowski tytuł Hamiltona

fot. twitter.com/Mercedes AMG F1

Stało się to, co wszyscy przewidywali. Lewis Hamilton zwyciężył w wyścigu, obronił kolejny tytuł mistrzowski i wyrównał rekord Michaela Schumachera. Sensacyjne podium dopełnili Sergio Perez i Sebastian Vettel. 

Już od piątkowych treningów największym problemem dla kierowców i zespołów stał się asfalt na torze. Kilka tygodni przed planowanym Grand Prix organizatorzy postanowili wymienić nawierzchnię na całym obiekcie. Podczas treningów okazało się, że asfalt jest bardzo śliski i brak mu przyczepności. Wielu kierowców, w tym Lewis Hamilton, nie szczędziło mocnych słów na temat przygotowania nawierzchni. Nie pomagał również dobór opon – Pirelli na weekend w Turcji przygotowało najtwardsze mieszanki C1, C2 i C3. 

Dodatkowe kłopoty pojawiły się w sobotni poranek. Nad torem Istambul Park zebrały się ciemne chmury, z których, tuż przed rozpoczęciem trzeciego treningu, zaczął padać deszcz. Sesje treningowe nie służyły więc zbieraniu danych, a walce o utrzymanie się na torze. 

Nie lepiej było podczas kwalifikacji. Część kierowców w Q1 wyjechała na oponach deszczowych, Znaleźli się jednak odważni, którzy zdecydowali się na ogumienie przejściowe. Jednym z nich był Max Verstappen. Holender szybko stwierdził jednak, że na takiej mieszance właściwie nie ma przyczepności. Na siedem minut przed końcem Q1, dyrekcja wyścigu zadecydowała o wstrzymaniu rywalizacji. 

Sesję wznowiono dopiero kilka minut przed godziną 14:00, jednak czerwona flaga pojawiła się już dwie minuty później. Jej przyczyną było wypadnięcie z toru i utknięcie w żwirze samochodu Romaina Grosjeana. Gdy kierowcy po raz kolejny mogli wyjechać na tor, znaczącą poprawę zanotował Max Verstappen – z piętnastego awansował na pierwsze miejsce. 

Sesja Q2 rozpoczęła się jeszcze kiedy porządkowi usuwali bolid Haasa z pobocza toru. Do kolejnej części kwalifikacji nie awansowali obaj kierowcy Ferrari, Pierre Gasly, Carlos Sainz i Lando Norris. W Q3 w wykręcaniu najlepszych czasów prześcigali się Max Verstappen, Sergio Perez, Kimi Raikkonen i Lance Stroll. 

 

 

Sensacyjne pole position przed Grand Prix Turcji ostatecznie zgarnął Kanadyjczyk z zespołu Racing Point. Razem z nim z pierwszego rzędu wystartował Max Verstappen. Z trzeciego pola startowego ruszył Sergio Perez a tuż obok niego – Alex Albon. Lewis Hamilton zakwalifikował się dopiero na szóstej pozycji, a Valtteri Bottas – na dziewiątej.

Lance Stroll na starcie wyścigu obronił swoje drugie miejsce. Na trzecią pozycję awansował Lewis Hamilton, a na czwartym miejscu znalazł się Sebastian Vettel. Duże problemy na starcie miał za to Max Verstappen, który stracił kilka pozycji. Mistrz świata również nie radził sobie jednak z brakiem przyczepności i dość szybko wrócił na miejsce, z którego startował. 

Na starcie doszło także do incydentu między Danielem Ricciardo, Estebanem Oconem i Valtterim Bottasem. Australijczyk przyblokowany przez innego kierowcę uderzył w bolid swojego zespołowego kolegi, który wpadł w poślizg tuż przed autem Fina. Sędziowie uznali jednak, że nie podejmą żadnych działań w związku z tą sytuacją.

Na czwartym okrążeniu, jadący na trzeciej pozycji, Sebastian Vettel tracił prawie piętnaście sekund do pierwszego – Lance’a Strolla, który co chwilę notował najlepszy czas okrążenia. Jednocześnie, Niemiec skutecznie odpierał ataki jadącego za nim Maxa Verstappena. 

W okolicach okrążenia numer dziewięć część kierowców zdecydowała się zjechać do alei serwisowej na zmianę opon. Tor Istambul Park zaczął bardzo mocno przesychać, więc zawodnicy i zespoły uznali, że to czas na ogumienie przejściowe. Jako pierwsi na taki manewr zdecydowali się Bottas, Vettel, Hamilton i jadący na czele wyścigu – Stroll. 

Na trzynastym okrążeniu sędziowie zadecydowali o wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa. Sprawcą tej sytuacji okazał się być Antonio Giovinazzi, który utknął na poboczu. 

Po wizytach w alei serwisowej, Max Verstappen zbliżył się do jadącego na drugiej pozycji Sergio Pereza. Holender był zdecydowany, by zaatakować Meksykanina w zakręcie numer jedenaście. Verstappen wpadł jednak w poślizg i uszkodził oponę. Momentalnie zdecydował się na zjazd do alei serwisowej. Na tej sytuacji skorzystał nie tylko jadący tuż za nim Alex Albon, ale także Vettel, Hamilton, Ricciardo i Sainz. 

Na piątym miejscu, tuż za Sebastianem Vettelem utknął Lewis Hamilton. Mimo lepszego tempa, aktualny mistrz świata nie był w stanie uporać się z zawodnikiem Ferrari. Za ich plecami również rozgrywała się ciekawa walka. O szóstą pozycję walczył Carlos Sainz z Danielem Ricciardo. Tuż za nim świetnym tempem jechał także zepchnięty na ósme miejsce Max Verstappen. Hiszpan zdołał wyprzedzić Ricciardo dopiero na trzydziestym trzecim okrążeniu. Australijczyk natychmiast zjechał do swoich mechaników po świeże opony przejściowe. 

Nowe ogumienie założyli także obaj kierowcy Ferrari i Carlos Sainz. Kierowcy zgłaszali już, że optymalna linia jazdy na torze jest niemal całkowicie sucha. Pozostawały jednak miejsca, gdzie wciąż było dużo wody na asfalcie. Kierowcy musieli jeszcze bardziej niż zwykle zadbać o opony, na których jadą. 

Na trzydziestym szósym okrążeniu z rywalizacją pożegnał się Kevin Magnussen. Duńczyk zatrzymał swoje auto tuż przy wyjeździe z alei serwisowej. Przyczyną było niedokręcone koło w bolidzie Haasa. 

Tymczasem, dwa okrążenia później, na pierwsze miejsce awansował Lewis Hamilton i od razu odjechał Sergio Perezowi na prawie dwie sekundy. Czekał ich jednak jeszcze jeden zjazd na pit stop. Prowadzący przez większość wyścigu Lance Stroll, jechał dopiero na czwartej pozycji. Szybko został także wyprzedzony przez kierowców Ferrari, a tuż za nim znalazł się Alex Albon. Kilka okrążeń później, Lewis Hamilton zdołał odjechać Perezowi aż na jedenaście sekund. Trzeci – Max Verstappen – tracił do Brytyjczyka ponad dwadzieścia jeden sekund. 

Po kolejnych zjazdach do alei serwisowej, wyścig zaczął się układać zaskakująco dobrze dla kierowców Ferrari. Charles Leclerc jechał na trzecim miejscu, a tuż za nim – Sebastian Vettel. Na prowadzeniu wciąż utrzymywał się Lewis Hamilton, a dopiero dwadzieścia trzy sekundy za nim, na drugiej pozycji, jechał Sergio Perez. 

Dwa okrążenia przed końcem, istniało duże prawdopodobieństwo deszczu. Dla bezpieczeństwa zespół Mercedesa był gotowy do jeszcze jednego pit stopu dla Lewisa Hamiltona. Ostatecznie mistrz świata zdecydował się pozostać na torze, nawet mimo ryzyka ulewy. 

 

Hamilton dowiózł zwycięstwo do mety. Obronił kolejny tytuł mistrza świata i wyrównał rekord Michaela Schumachera. Na zakończenie wyścigu na trzecią pozycję awansował Sebastian Vettel po błędzie Charlesa Leclerca. Monakijczyk stracił dwie pozycje na rzecz Sergio Pereza i zespołowego partnera. 

Inne z tej kategorii

Ten tor pamięta tylko Raikkonen – Grand Prix Emilii – Romanii

A Kalka

Ściganie w iberyjskim słońcu – Grand Prix Hiszpanii

A Kalka

Wielkie ściganie na antypodach – zapowiedź Grand Prix Australii

A Kalka

Sainz oficjalnie w Ferrari od 2021 roku

A Kalka

Zwyciężył w pięknym stylu. Oddał hołd Laudzie

M Lebiest

Rekord Schumachera wyrównany! – Hamilton zwycięża w Grand Prix Eifelu

A Kalka
Gazeta Jutro