F1

Formuła 1 wraca do Turcji

Ostatni raz F1 gościła w Turcji w 2011 roku. fot. AA News Agency

Powrót Grand Prix Turcji do kalendarza F1 okazał się hitem wśród fanów. Po dziewięciu latach nieobecności, kierowcy Formuły 1 znów pojadą na torze Istambul Park.

Tor w Stambule gościł Formułę 1 już siedmiokrotnie w latach 2005 – 2011. Dziewięć lat temu w Grand Prix Turcji zwyciężył Sebastian Vettel w Red Bullu. Istambul Park został zaprojektowany przez Hermana Tilke i uznawany jest za jego najlepsze dzieło. Długość okrążenia toru wynosi 5,338 km, a kierowcy podczas niedzielnego wyścigu przejadą 58 okrążeń. Sam obiekt leży zaledwie trzydzieści kilometrów na wschód od Bosforu – granicy Azji i Europy.

 Jedna pętla składa się z czternastu zakrętów w tym jednego kultowego – z numerem osiem. Łuk z trzema wierzchołkami pokonywany jest „na pełnym gazie” ze średnią prędkością wynoszącą około 270 km/h. Cały zakręt mierzy aż 640 metrów, a rekordzista pokonał go w osiem i pół sekundy. Jest wymagający zarówno dla kierowców jak i aut – przeciążenie jakiemu zostanie poddany zawodnik może wynieść nawet 5G.

Najwięcej zwycięstw i wywalczonych pole position ma na torze Istambul Park ma Felipe Massa. Brazylijczyk aż trzykrotnie stawał tam na najwyższym stopniu podium. Czterokrotnie w najlepszej trójce znajdował się Fernando Alonso. W każdym z siedmiu rozegranych wyścigów na podium stawał zawodnik Ferrari.

W ubiegłych latach nie obyło się także bez skandali politycznych. W 2006 roku Felipe Massa odebrał trofeum od Mehmeta Aliego Talata przedstawionego jako prezydent Tureckiej Republiki Cypru Północnego – państwa uznawanego tylko przez Turcję. FIA dopiero po ceremonii wszczęło dochodzenie w sprawie naruszenia neutralności politycznej serii. Organizatorzy zmuszeni byli do zapłacenia grzywny w wysokości 5 milionów dolarów, którą ostatecznie zmniejszono o połowę.

Ze względu na różnicę czasu oraz jesienną porę i krótsze dni, poszczególne sesje Grand Prix Turcji odbywać się będą wcześniej niż zwykle. Według czasu lokalnego, harmonogram jest podobny do innych europejskich zawodów. Jednak przez różnicę czasu będzie to najwcześniejszy wyścig w całym sezonie. Niedzielna rywalizacja rozpocznie się już o 11:10 polskiego czasu. Wracamy również do klasycznego układu weekendu – w piątek rozegrane zostaną dwa treningi.

Początkowo, promotor wyścigu zapowiadał, że uda mu się sprzedać nawet sto tysięcy wejściówek na cały weekend Grand Prix. Bilety rzeczywiście wzbudzały duże zainteresowanie, bo w sześć godzin udało się ich sprzedać ponad czterdzieści tysięcy. Wpływ na taki stan rzeczy miała przede wszystkim niska cena wejściówek. W przeliczeniu na funty brytyjskie, bilet jednodniowy kosztował 3 funty. Ambitne plany promotora wyścigu pokrzyżowała jednak pandemia COVID-19 i wzrost zakażeń w Europie. Na początku października władze Stambułu ogłosiły, że wyścig będzie mógł się odbyć jedynie za zamkniętymi drzwiami.

Podczas kilku poprzednich Grand Prix Turcji, na torze obecny był Robert Kubica. Polak startował na torze Istambul Park aż pięciokrotnie i tylko raz nie zdobył punktów. Ani razu nie stał jednak na podium.

W 2006 roku, tureckie Grand Prix było dla Kubicy drugim wyścigiem w karierze w Formule 1. W sobotnich kwalifikacjach Polak zdobył bardzo dobre ósme miejsce, a tuż po stracie udało mu się ominąć kraksę. Dobór opon okazał się jednak nienajlepszy w przypadku zawodnika BWM Sauber, co zaowocowało znaczącym spadkiem tempa. Ostatecznie, Kubica zakończył wyścig na dwunastej pozycji.

W tym sezonie Kubica został przewodnikiem po torze Istambul Park w oficjalnej zapowiedzi Grand Prix w mediach społecznościowych Formuły 1:

 

Inne z tej kategorii

Kubica twarzą Lotosu

Współpraca stała się faktem

M Lebiest

Williams ostro pracuje, Ferrari ustala tempo

M Lebiest

Zwyciężył w pięknym stylu. Oddał hołd Laudzie

M Lebiest

Claire Williams potwierdza: Kubica wraca do regularnego ścigania!

M Lebiest

McLaren F1 Team pokazał bolid MCL35

A Kalka

Piękna historia staje się faktem – Robert Kubica powalczy o tytuł mistrza świata!

M Lebiest
Gazeta Jutro