Piłka Nożna Premier League

Arsenal – Aston Villa relacja po sensacyjnym wyniku

Upokorzenie kanonierów na Emirates Stadium

Arsenal Londyn zderzył się z Aston Villą w wczorajszym meczu na boisku czerwonych, który skończył się pogromem gospodarzy 0-3.

Arsenal pokonany na Emirates Stadium / Źródło: Unsplash

Przed rozpoczęciem kolejnej rund rozgrywek Premier League, zespół Mikela Artety przybywał w podnieconym nastroju po wygranej w Ledze Europy z Molde 4-1.  Szkoleniowiec londńczyków zaplanował dać odpoczynek niektórym kluczowym zawodnikom centrum boiska (między innymi na ławce dla rezerwowym usiądł Xhaka), dlatego w pierwszej jedenastce można było zobaczyć Elneny i Gabriela. Także zagrać nie mogli Martinelli, Chambers, Nelson i Mari, którzy yli kontuzjowani.

Z drugiej stronna Villa, która odpoczywała cały tydzień też nie mogła siępochwalić zdrową jedenastką na ten mecz. Nie zagrali House, Heaton, Traore i Wesley.

Zapowiadał się ciekawy i pełny bramek mecz, ale nikt nie spodziewał się na jednostronną wymianę podań od gości z Birningham.

Od samego początku meczu wszystko potoczyło się nie za planem, który wymarzyli szkoleniowcy Arsenalu. Od bramki w pierwszej minucie meczu kanonierów uratował centymentrowy offside 20 numeru Aston Villi. Ale od bramki samobójczej Saki po 25 minutach już nie uratował nikt. Barkley jednym dotykiem odciął połowę obronnych fortyfikacji Arsenalu, a Targett podaniem na prawe skrzydło skończył sprawę.

Podobnie było z bramką numer 2. Podanie Douglasa Luiza przez połowę boiska trafia do Rossa Barkleya, który jednym dotknięciem do piłki dośrodkował dokładnie na głowę Watkins, który zwyciężył w walce z Tierney.

Trzecia piłka to już kwintesencja całej gry kanonierów. Grielish wygrywa zabieg z Bellerinem, Holding zostawia swoją pozycję na prawym skrzydle, Gabriel nie nadąrza przybiec w tę zonę, Watkins strzela drugą bramkę dla siebie i trzecią dla Aston Villi. 0-3 koniec spotkania.

Głównym „twórcą” zwycięstwa Aston Villi można nazwać obronę Arsenalu. Wysoko grające skrzydłowi obrońcy Saka i Bellerin w sytuacji, kiedy bramki byli strzelone, nie nadążali za Grielishem, Trezegueetem i zwłaszcza Barkleyem. Oprócz tego centralni obrońcy Holding, Gabriel i Tierney często zostawiali zony, z których chętnie korzystała trójka wyżej wspomnianych gramy z Birningham.

Oprócz tego nie można zapomnieć i o nie udanym ustawieniu na grę wybranym przez szkoleniowca Arsenalu Mikela Artetę:

Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak graliśmy dzisiaj, ponieważ moje plany na grę się nie sprawdziły. To pierwszy raz na mojej pamięci, kiedy zobaczyłem, że nie gramy jako zespół.

Mikel Arteta

 

Arsenal – Aston Villa 0-3

Bramki: McGinn J. 1’ (Goal disallowed VAR); Saka 25’ (bramka samobójcza); Watkins O. 72’, 75’.

Nazar Iakovets

 

Inne z tej kategorii

Boateng w Barcelonie, a jego ex klub z wygraną

M Lebiest

Polskie starcie w Serie A na korzyść Milika i Zielińskiego

M Lebiest

Inter wyrównany do pionu…

M Lebiest

ObVARowane zwycięstwo

M Lebiest

Niepołomice z optymizmem szykują się do rundy wiosennej

Michał Czarny coraz bliżej drużyny!

M Lebiest

Wisła z trzema punktami

K Baran
Gazeta Jutro