Serial

Nim odegramy rolę życia

~ Jak wygląda praca statysty?

Gdy oglądamy film, serial czy program telewizyjny nie zdajemy sobie sprawy jak wiele osób angażuje każdy z tych projektów. Zazwyczaj zwracamy tylko uwagę na popularne nazwiska aktorów i kunszt reżysera.

Często nawet nie zauważamy tego co dzieje się w tle filmu czy serialu, fot. Engin_Akyurt z Pixabay

Wszystko jest tak naturalne. Każda scena naszego ulubionego serialu czy filmu zdaje się ukazywać normalne życie. Nawet jeśli temat jest trudny i porusza ważne problemy społeczne, w tle widzimy po prostu zajętych własnymi sprawami ludzi. Większość z nas może dostrzec tam siebie. Od stuprocentowego przekonania, iż jesteśmy świadkami rzeczywistych sytuacji może odwieść nas jedynie ta sama twarz popularnego aktora, którą kilka dni wcześniej widzieliśmy w innej produkcji. Jednak cały otaczający go świat również stanowi przejaw wcześniej obranej wizji. Prześledźmy dziś jak wygląda praca statystów w Polsce.

Złota kolekcja   

Pamiętam dobrze, gdy rozpocząłem poszukiwania pracy przy tworzeniu filmów i seriali. Wówczas nie miałem zielonego pojęcia jak się do tego zabrać. Jedynym co przyszło mi do głowy, było wpisanie w internetową wyszukiwarkę hasła „praca w serialu”. Brzmi to dość naiwnie, jednak w ten sposób dotarłem do kolejnych informacji i przybliżyłem się do celu. Obsadą statystów zajmują się specjalne agencje, których ofert najlepiej szukać na… Facebooku. Oczywiście każda z nich dysponuje własną stroną WWW, jednak Social Media wydatnie skracają czas dotarcia do osób organizujących konkretne castingi, a także pozwalają zbudować własną „złotą kolekcję” kontaktów. Im więcej uda ci się zdobyć numerów telefonu, tym częściej zaproszenia na plany różnorakich filmów i seriali będziesz mógł uzyskać bezpośrednio w formie SMS-a.

Sprawdź się 

Drugim wyzwaniem, po znalezieniu odpowiedniej oferty, jest przejście castingu. Ten może przybrać bardzo różne formy, zależne od rangi przedsięwzięcia. Czasami jest to nagranie krótkiego filmiku z autoprezentacją, innym razem osobista rozmowa i przedstawienie swoich umiejętności. Jednak w przeważającej większości potrzebne są tylko aktualne zdjęcia i podstawowe informacje dotyczące naszej osoby. Taki pakiet przesyła się drogą mailową i czeka na odpowiedź. Aby zwiększyć swoje szanse na pozytywny rezultat, warto odpowiednio dopasować zgłoszenie do wymaganych cech charakteru czy urody. Jeśli więc oferta zawiera klauzulę informującą, że potrzebni są wyłącznie panowie bez zarostu z tradycyjnymi fryzurami, zdjęcie brodacza w modnym uczesaniu z pewnością nie przejdzie. No chyba, że zdecydujemy się na małe strzyżenie. W końcu któż z nas jest w stanie wyobrazić sobie żołnierza z czasów II wojny światowej w jasnym irokezie.

Przygodo trwaj      

Udało się! Jesteśmy na planie filmu czy też serialu. Oczekujemy niezwykłej przygody. Niekiedy realia nie wyglądają jednak tak, jakbyśmy chcieli. Praca statysty to niezwykle żmudne i czasochłonne zajęcie. Godziny spędzone w jednej pozycji, ciągłe duble oznaczające powtarzanie tych samych ujęć mogą niektórym doskwierać. Jako jeden z żołnierzy króla Władysława Jagiełły, a więc statysta w popularnym serialu „Korona Królów”, byłem zobowiązany spędzić co najmniej 5-6 godzin na chłodzie, w cienkich butach bez podeszwy i metalowym hełmie na głowie… Był listopad, a potrzeba stworzenia sztucznego deszczu skutkowała błotem pod nogami. Miałem ochotę uciec.

Oczywiście życie statysty to również momenty niezwykle przyjemne. Przecież od czasu do czasu zdarzają się sceny trwające raptem kilka godzin, podczas których nieustannie sączymy kawę. Dodaj do tego możliwość obcowania z ludźmi kina czy telewizji, a wszystko stanie się spełnieniem młodzieńczych marzeń.

Łatwy pieniądz     

Ta kwestia może okazać się najciekawsza, ale też najbardziej rozczarowująca. Myśląc o „pracy w telewizji” zawsze z tyłu głowy pojawiają nam się wielkie pieniądze. Niekoniecznie musi dotyczyć to samych statystów. Ci najczęściej za swoją pracę otrzymują od 50 do 100 złotych. Czy to dużo, a może rażąco mało? To zależy… Jeśli weźmiemy przykład całego dnia spędzonego w ciężkim stroju, w zimnie i na nieprzyjemnym podłożu, kwota zdaje się raczej nieadekwatna. Jednak, gdy na szali postawimy kilka godzin spędzonych w miłej atmosferze, dodając do tego dobrą kawę i wyżywienie, możemy myśleć już o przyjemnym zarobku „łatwych pieniędzy”. Współpraca pomiędzy statystami, a agencją opiera się głównie o umowę zlecenie. Właśnie dlatego ciężko wyobrazić sobie podobny zawód jako stałą pracę. Pieniądze wypłacane są zazwyczaj po zakończonym dnu zdjęciowym.

Czy warto?

Na pewno warto spróbować. Podobne zajęcie to wbrew pozorom dobry pomysł na dorobienie do miesięcznego budżetu. Samo rozwiązanie świetnie sprawdza się w przypadku uczniów i studentów. Tak jest też w moim przypadku. Jeśli nie zależy nam aż tak bardzo na pieniądzach z pewnością przeżyjemy niezapomnianą przygodę, a wspomnienia pozostaną z nami na długo. Po pewnym czasie z uśmiechem opowiada się nawet o tych nieco mniej przyjemnych sytuacjach. Ciężko również opisać słowami emocje, które towarzyszą człowiekowi podczas pierwszej wizyty na planie ulubionego serialu i przyglądania się pracy nad powstaniem choćby jednego odcinka produkcji.

Często nawet nie zwracamy uwagi na tło rozgrywanej sceny. Nie mniej stanowi ono integralną część serwowanego nam obrazka. Statyści pomagają urealnić cały projekt, który dzięki ich pracy staje się znacznie bardziej naturalny. Czy możemy wyobrazić sobie ulicę bez przechodniów, a kawiarnię bez gości? Raczej nie. Warto więc docenić pracę ludzi, dzięki którym nasz serial tak wiele zyskuje.

Inne z tej kategorii

Outsider – serial czy książka?

K Rapa

Mark Ruffalo w najnowszym serialu HBO “To wiem na pewno”

Wiktoria Śniadek

“Wataha” – najlepszy polski serial ostatnich lat?

A Kalka

“White Lines” – najnowszy serial twórcy “Domu z papieru”

Wiktoria Śniadek

Zadzwoń do Saula

~ Recenzja piątego sezonu serialu

K Rapa

Morderstwa w Górach Sowich

~ Recenzja serialu "Znaki"

A Kalka
Gazeta Jutro