Bez kategorii F1

Mick Schumacher na torze – zapowiedź Grand Prix Eifelu

Mick Schumacher jest pretendentem do tytułu mistrzowskiego w F2.
fot. Hassan Ammar

Formuła 1 wraca na legendarny niemiecki tor Nurburgring. W tym sezonie eliminacja otrzymała nazwę Grand Prix Eifelu.

Wyścig zaliczany do mistrzostw świata po raz pierwszy na Nurburgringu odbył się prawie siedemdziesiąt lat temu – w 1951 roku. Aż do 1976 zawody odbywały się na pętli Nordschleife. Od 2014 roku wyścigi o Grand Prix Niemiec miały miejsce na torze Hockenheimring.

W związku z panującą pandemią, Nurburgring powrócił do kalendarza Formuły 1. Jest to jednorazowa umowa z Liberty Media, jednak władze toru są zainteresowane powrotem do mistrzostw świata ma stałe. Prawo do nazwy „Grand Prix Niemiec” posiada niemiecki Automobilklub, więc zadecydowano o zmianie tytułu wyścigu na Grand Prix Eifelu. Nowa nazwa nawiązuje do regionu oraz pasma górskiego w Nadrenii Palatynacie w południowo – zachodnich Niemczech.

Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami, na sterami bolidu C39 należącego do zespołu Alfa Romeo Racing Orlen zasiądzie tym razem Mick Schumacher. Młody zawodnik zadebiutuje podczas pierwszej sesji treningowej. Ferrari potwierdziło plan treningowy jeszcze dwóch innych wychowanków swojej akademii. Callum Ilott, również podczas GP Eifelu, poprowadzi bolid Haasa, a Robert Schwartzman zadebiutuje w pierwszym treningu na torze Yas Marina.

GP Eifelu przyniesie zmiany również w transmisji wyścigu. Po raz pierwszy w historii wyścig będzie można oglądać na żywo w serwisie YouTube w siedmiu europejskich krajach – Niemczech, Szwajcarii, Holandii, Belgii, Norwegii, Szwecji oraz Danii. Inicjatywa, jak na razie, jest jednorazowa, ale niewykluczone, że zostanie rozszerzona i powtórzona podczas innych Grand Prix. Od momentu przejęcia przez Liberty Media, Formuła 1 prężnie rozwija nowe kanały dystrybucji treści. Działa zarówno w mediach społecznościowych, jak i na własnej platformie streamingowej – F1 TV, jednak usługa nie sprostała oczekiwaniom zarówno szefostwa, jak i kibiców.

Kontynuujemy dywersyfikację naszych strategii dystrybucyjnych i rozszerzamy naszą cyfrową ofertę. Musimy angażować fanów, którzy konsumują media w różny sposób, a YouTube oferuje nam platformę, która nam w tym pomoże. Partnerstwo z YouTube zapewnia nam także dalsze angażowanie nowej widowni w nowy sposób i poszerzanie bazy fanów F1, jednocześnie pozwalając nam na innowacyjność w ofercie dla nowych i obecnych fanów.

Adam Crothers, szef ds. cyfrowych praw mediów F1

Inne z tej kategorii

GP Bahrajnu w czerwonych kolorach!

Najważniejsze fragmenty wyścigu

M Lebiest

Sergio Perez ochodzi – jego miejsce zajmie Sebastian Vettel

A Kalka

Czwarta runda mistrzostw świata – Grand Prix Wielkiej Brytanii

A Kalka

Williams wybrał pieniądze? Sirotkin blisko podpisania kontraktu.

M Lebiest

Alfa Romeo Racing Orlen pokazał nowy bolid – za kierownicą Robert Kubica

A Kalka

Sirotkin pokręcił się… po garażu

Kubica na tor wyjedzie po południu

M Lebiest
Gazeta Jutro