Sport Tenis

Iga Świątek mistrzynią Roland Garrosa

Iga Świątek pokonała 6:4, 6:1 Sofię Kenin w finale Roland Garrosa. Świątek jest pierwszą polską tenisistką, która wygrała turniej Wielkiego Szlema.

Iga Świątek mistrzynią Roland Garrosa/ Fot. Twitter rolandgarros

Droga do finału

Tegoroczny Roland Garros toczył się niesamowicie dla Warszawianki. Świątek już od pierwszej rundy prezentowała znakomity poziom, który pokazywała na korcie. Jej przeciwniczki miały bardzo trudne zadanie, bo Polka była na fali. Już w pierwszej rundzie bezproblemowo odprawiła do domu finalistkę ubiegłorocznego turnieju – Marketę Vondrousovą. Po wygranym pierwszym meczu, kolejne wydawały się być w teorii łatwiejsze i tak też się stało. Drugą rundę Polka zagrała koncertowo odprawiając Tajwankę Su Wei Hsieh po 68 minutach do domu. W trzecim meczu na drodze Świątek stanęła Eugenie Bouchard, która lata świetności miała już za sobą, lecz nie można było jej od razu skreślać. Podobnie jak w poprzednich meczach Świątek znakomicie weszła w spotkanie już od początku zarysowując swoją przewagę i po dwóch równych setach awansowała do kolejnej – 4 rundy turnieju.

Tam 19-latka stanęła przed najtrudniejszym dotychczas zadaniem. Po drugiej stronie siatki była Simona Halep – druga rakieta świata i niewątpliwa faworytka do zwycięstwa w całym turnieju. Warszawianka jednak nie przestraszyła się Rumunki i pokazała, że może z nią grać jak równa z równą, a nawet lepiej. Polka popisywała się pewną i agresywną grą, na którą Halep nie mogła znaleźć recepty, przez co w pierwszym secie Rumunka zdołała ugrać tylko gema.  Drugi set wyglądał niemal identycznie. Świątek atakowała, a Halep starała się bronić przed uderzeniami Polki, lecz przychodziło jej to z wielkim trudem, ponieważ rozpędzona Świątek pewnie kroczyła do ćwierćfinału imprezy. Po 69 minutach 19-latka mogła cieszyć się z awansu.

Po wyeliminowaniu Halep, Świątek szybko stała się faworytką kolejnego starcia, lecz już z samego początku widać było, że presja jest ogromna. Pierwsze piłki nie mogły napawać optymizmem sympatyków Polki, ponieważ w jej grze pojawiało się wiele błędów i to rywalka była stroną dominującą. Jednak z upływem meczu Świątek odzyskiwała kontrolę nad spotkaniem i coraz szybciej dochodziła do głosu. Ostatecznie po stosunkowo najdłuższym swoim meczu w turnieju Warszawianka wygrała z Martiną Trevisan 6:3, 6:1.

W meczu półfinałowym na drodze Polki stanęła Nadia Podorska, która w półfinale pokonała rozstawioną z numerem 3. Jelinę Switolinę. Obie zawodniczki we wcześniejszych rundach wyeliminowały faworytki turnieju, więc spotkanie zapowiadało się niezwykle zacięte i ciekawe. Świątek jednak zrobiła to, do czego przyzwyczaiła widzów tegorocznej edycji Roland Garrolsa – narzuciła swój styl gry i szybko rozprawiła się ze swoją rywalką w dwóch setach.

Finał marzeń

W finałowym starciu Iga Świątek stawała naprzeciw dwa lata starszej Sofii Kenin. Wyżej w światowym rankingu plasowała się Amerykanka, lecz trudno było wytypować faworytkę starcia. Obie tenisistki znakomicie rozgrywały tegoroczny turniej. Zarówno Świątek, jak i Kenin przez cały Roland Garros prezentowały fantastyczny tenis, przez co udział w finale był zasadny.

Ostatni mecz turnieju zaczął się znakomicie dla Warszawianki. Świątek szybko wyszła na prowadzenie 3:0 w gemach i wydawała się być na znakomitej drodze, do szybkiego zakończenia starcia. Wtedy Amerykanka zaczęła odrabiać straty i doprowadziła do wyrównania. Ten stan rzeczy mógł zaniepokoić, ponieważ Świątek zaczęła popełniać więcej błędów, lecz Polka szybko wróciła na właściwe tory, przełamała na 5:3. Amerykanka szybko odłamała serwis, na 5:4. Polki to to nie podłamało, w 10 gemie Świątek przy podaniu Kenin wygrać gema, a co za tym idzie pierwszego seta.

Po pierwszym bardzo wyrównanym secie zapowiadało się tyle samo emocji. Już w pierwszym gemie Amerykanka przełamała Świątek i wyszła na prowadzenie w meczu. Polka szybko odrobiła przewagę przełamania i po raz kolejny był remis. Wydawało się, że drugi set będzie jeszcze bardziej wyrównany, lecz wtedy Kenin poprosiła o przerwę medyczną. Po niej Świątek grała jak z nut. Wszystkie akcje były spokojne, pewne i przemyślane. To Polka rozdawała karty na korcie i bardzo pewnie kroczyła ku piłce mistrzowskiej. Do niej doszło już w 7 gemie, po godzinie i 26 minutach Iga Świątek została mistrzynią Roland Garrosa.

 

Inne z tej kategorii

Strażak, który został mistrzem olimpijskim

Szósta rocznica triumfu Zbigniewa Bródki

Dominik Gawęda

Ampfutboliści wracają do gry! Czas na Puchar Polski!

Redakcja

Kto dogoni Juve?

M Lebiest

Na kłopoty Cristiano Ronaldo!

M Lebiest

US Open – korzystne losowanie dla Polaków

Redakcja

Rosyjscy sportowcy podejrzani o doping

Redakcja
Gazeta Jutro