F1

Grand Prix Portugalii: Hamilton samodzielnym rekordzistą

fot. Jose Sena Goulao

Podczas Grand Prix Portugalii Lewis Hamilton pobił kolejny już historyczny rekord. Brytyjczyk po raz dziewięćdziesiąty drugi stanął na najwyższym stopniu podium.

Weekend w Portugalii zapowiadał się upłynąć wyjątkowo dobrze dla Valtteri’ego Bottasa.  Fin był najszybszy we wszystkich sesjach treningowych. Przed kwalifikacjami natomiast, kibice mieli pół godziny “wolnego” z powodu uszkodzenia jednej ze studzienek przez Sebastiana Vettela podczas FP3. Kiedy punktualnie o 15:30 na tor wyjechali pierwsi kierowcy, gwiazdą Q1 okazał się być George Russell. Brytyjczyk po raz kolejny w tym sezonie zdołał awansować do drugiej części kwalifikacji. Wyprzedził szesnastego Raikkonena o 0,270 sekundy.

Więcej zaskoczeń nie było, bo od rozpoczęcia weekendu zapowiadano, że z pierwszego rzędu wystartują kierowcy Mercedesa. Niemiecki zespół zdecydował, że w samej końcówce Q3 Lewis Hamilton i Valtteri Bottas założą pośrednie opony. Pierwszy wyjechał Lewis Hamilton i wskoczył na pole position z czasem 1:16.934. Fin zdołał pokonać Brytyjczyka o 0.180 sekundy. Tymczasem, Hamilton wykręcił kolejne super szybkie kółko i ostatecznie to on zdobył 97. pole position w karierze z czasem 1:16.652.

Do wyścigu świetnie wystartował Max Verstappen, który wyprzedził drugiego Valtteriego Bottasa. Zamieszanie na starcie spowodowało, że doszło do kontaktu między Holendrem i jadącym z nim Perezem. Z tej sytuacji oraz problemów Hamiltona skorzystał Bottas i wyprzedził mistrza świata. Chwilę po nim, na drugą pozycję wskoczył Carlos Sainz, a na drugim okrążeniu Hiszpan został już liderem wyścigu.

Cztery okrążenia później, kierowcy Mercedesa zdołali dogrzać opony i zarówno Hamilton, jak i Bottas bez większych problemów wyprzedzili Sainza. W ślad za nimi poszli także Max Verstappen i Charles Leclerc.

Na osiemnastym okrążeniu doszło do niebezpiecznej sytuacji między Lance’m Strollem a Lando Norrisem. Kierowca McLarena nie oszczędzał słów na temat zachowania Kanadyjczyka. Ostatecznie Stroll został ukarany karą +5 sekund.

Tymczasem na czoło wyścigu awansował Lewis Hamilton. W obawie przed deszczem, mistrz świata zdecydował się przedłużyć swój przejazd i nie zjeżdżać do alei serwisowej na zmianę opon. Podobną decyzję podjęli Bottas i Leclerc. Mercedesy zdecydowały się na wymianę opon dopiero na czterdziestym drugim okrążeniu.  Zmieniająca się pogoda w Portugalii dała się we znaki praktycznie wszystkim kierowcom . Wokół toru co chwilę pojawiały się deszczowe chmury i mocne porywy wiatru przeszkadzające zawodnikom.

Dwanaście okrążeń przed końcem z rywalizacją pożegnał się Lance Stroll. Przyczyną mogły być  uszkodzenia bolidu spowodowane wcześniejszym kontaktem z Lando Norrisem. Zespół mógł również wycofać Strolla ze względu na brak możliwości zdobycia punktów podczas wyścigu.

Na podium Grand Prix Portugalii już po raz kolejny stanęli dwaj kierowcy Mercedesa i Max Verstappen. Lewis Hamilton zdobył dziewięćdziesiąte drugie zwycięstwo w wyścigu. To nowy rekord największej ilości wygranych w Grand Prix Formuły 1.

Inne z tej kategorii

Ferrari zdobyło Melbourne!

Na Albert Park najszybszy był Vettel

M Lebiest

Robert Kubica znów na torze – zapowiedź Grand Prix Węgier

A Kalka

Nowy plan Formuły 1

A Kalka

W F1 wszystko po staremu…

Mercedes z podwójnym zwycięstwem w Bahrainie, dramat Ferrari

M Lebiest

Sirotkin pokręcił się… po garażu

Kubica na tor wyjedzie po południu

M Lebiest

GP Singapur nie dla Ferrari… Zwycięża po raz kolejny Hamilton

M Lebiest
Gazeta Jutro