Informacje Środowisko

Australijski spór o zagrożone misie koala

Od kilku lat koale znajdują się w wyjątkowo trudnym położeniu, a przetrwanie gatunku stało się obiektem politycznych przepychanek. Najbardziej krytyczna sytuacja panuje w australijskim stanie Nowa Południowa Walia. Położona na południowym – wschodzie, jest najbardziej zaludnionym stanem kraju, a jednocześnie miejscem zamieszkania największej części gatunku koali.

fot. Andreas Schau, źródło: pixabay.com

Podzielona Koalicja

Przedmiotem sporu jest ochrona misiów koala, która – jak niektórzy uważają – nie powinna odbywać się za wszelką cenę, kosztem właścicieli pól uprawnych. Dyskusje toczą się nie tylko na obszarze Nowej Południowej Walii. Poruszają szerszą, żywą debatę rządu Australii, który w grudniu zeszłego roku wydał dyrektywę przychylającą się do skuteczniejszej ochrony miejsc zamieszkania ssaka.

Sprawa zrodziła wiele napięć między dwoma zaprzyjaźnionymi partiami – Narodową Partią Australii i Partią Liberalną, które od kilkudziesięciu lat pozostają we wspólnej Koalicji rządowej. John Barilaro, wicepremier i jednocześnie członek partii narodowców zadeklarował, że jego koledzy nie poprą już projektu, który, według Barilaro, w sposób niesprawiedliwy ogranicza efektywne użycie ziemi przez rolników. Rządowa polityka planowania środowiskowego rzekomo utrudnia konstrukcje i rozwój obszarów wiejskich. Jednocześnie wicepremier deklaruje, że Narodowa Partia Australii przedstawi projekt legislacyjny uchylający tego typu szkodliwe działania.

Niepełna przyszłość i rządu, i zwierząt

W odpowiedzi na tak radyklany stosunek do sprawy misiów koala, szef liberałów Gladys Berejiklian postawił koalicjantom ultimatum. „Albo jesteście z nami, albo jesteście przeciwko nam” – powiedział. Innymi słowy, jeśli narodowcy będą sprzeciwiać się ochronie zagrożonego gatunku, będą musieli opuścić koalicję. Najbliższe oficjalne spotkanie między liderami partii ma się odbyć 6 października.

Tymczasem do wymierania gatunku przyczynia się w największym stopniu wzrastająca deforestacja, powodzie, susze, a do tego globalne ocieplenie klimatu. Antropopresja stanowi główne zagrożenie dla zwierząt i roślin na całej planecie. Część osobników ginie również pod kołami samochodów lub zostaje pogryzionych przez psy. Jak podaje Australijska Fundacja Koali, w ten sposób ginie nawet 4 tys. koali rocznie.

Dyskusje o działaniach na rzecz torbaczy toczą się w kluczowym momencie. Jeśli nie zostaną otoczone odpowiednią troską, a wręcz przeciwnie – będą uważane za szkodniki, grozi im zupełne wyginięcie z regionu Nowej Południowej Walii, a więc jednego z ich głównych obszarów siedliskowych, do 2050 roku.

Niepokojące dane

W roku 2019 koale musiały zmierzyć się z potężnymi pożarami lasów, których nagrania obiegły cały świat. Ogień przyczynił się do zmniejszenia populacji tych roślinożernych ssaków na obszarze południowo-wschodniej Australii aż o 30%. Statystyki od dawna są alarmujące – w ciągu ostatnich 20 lat populacja koali w Australii zmniejszyła się w sumie o 42%. Jedynym rozwiązaniem w celu powstrzymania tendencji, o które walczy część australijskiego rządu, jest wstrzymanie niszczenia naturalnych siedlisk koali oraz pozostawienie ich pod ścisłą ochroną.

 

 

Inne z tej kategorii

Premiera nowego Boeinga 777-9X

A Faber

Bawaria: CSU wygrywa, ale traci większość bezwzględną

Redakcja

Chiny: Co najmniej 7 ofiar śmiertelnych

Redakcja

Konferencja w zakresie Współpracy Azjatyckich Mediów nawołuje do większej konwergencji

Redakcja

Niemcy: Maassen jednak nie przejdzie do MSW

Redakcja

Dalsze zatrzymania w sprawie reprywatyzacji warszawskich gruntów

Redakcja
Gazeta Jutro