PKO Ekstraklasa

Raków z kolejny kompletem punktów. Częstochowianie na fali wznoszącej

W meczu zamykającym trzecią kolejkę PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa podejmował na stadionie w Bełchatowie, gdzie rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza Zagłębie Lubin.

Fot. Twitter/@_Ekstraklasa_
Gospodarze z przytupem rozpoczęli pojedynek, bo już w pierwszej minucie spotkania wyszli na prowadzenie. Podobny scenariusz miał miejsce na początku drugiej połowy. Kilka chwil po gwizdku sędziego piłkarze Marka Papszuna podwyższyli wynik na 2:0. Wydawało się, że mecz jest zamknięty, ale gdy fantastyczną okazję na 3:0 zmarnował Tijanić lubinianie się obudzili i zaraz po strzelili gola kontaktowego. Do końca Miedziowi próbowali wyrwać, choć punkt piłkarzom Rakowa, jednak ta sztuka im się nie udała i gospodarze odnieśli kolejne zwycięstwo w tym sezonie.

Już w pierwszej minucie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Gutkovskisa. Łotyszowi doskonale na głowę w pole karne dograł Tudor. Napastnik Rakowa kompletnie niepilnowane bez problemu skierował piłkę do bramki, dając gospodarzom prowadzenie. W 13 minucie z dystansu Hładuna próbował zaskoczyć Piątkowski. Golkiperowi Zagłębie z wielkimi problemami udało się sparować piłkę na rzut rożny. Po piorunującym początku w wykonaniu Rakowa, gra wyraźnie się uspokoiła. To goście długo utrzymywali się przy piłce i kreowali atak pozycyjny. W 37 minucie Zagłębie przeprowadziła ładną kombinacyjną akcję na jeden kontakt, jednak nie zakończyła się ona powodzeniem. Najpierw bardzo kiepsko uderzył Szysz, a dobitkę jego jeszcze gorszym uderzeniem zakończył Bohar. Zagłębie mogło z przytupem zakończyć pierwsze 45 minut. Szysz dobrze odnalazł się na prawej flance przy linii szesnastego metra boiska, wycofał futbolówkę na wbiegającego Bashkirova. Rosjanin mocnym płaskim uderzeniem próbował zaskoczyć Szumskiego, ale bramkarz Rakowa był na posterunku. Szumskiemu interwencje ułatwiło to, że strzał był bardziej w środek bramki.

Częstochowianie od mocnego uderzenia rozpoczęli drugą połowę. Tym razem nie w pierwszej minucie, jak to było w I połowie, a w drugiej minucie II odsłony zdobyli gola. Po złym wybiciu piłki z linii defensywnej przez defensorów Zagłębia, piłkarze Marka Papszuna dobrze ustawieni w wysokim pressingu przejęli piłkę. Ją na prawym skrzydle otrzymał cebula, który dograł do Tijanicia. Słoweniec fantastycznym strzałem z półwoleja podwyższył prowadzenie Rakowa. W 63 minucie na 3:0 mógł, a raczej powinien podwyższyć Tijanić. Słoweński pomocnik Rakowa nie trafił dosłownie do pustej bramki. Chyba nawet on sam nie wie, jak to się stało.

Jak to mawiał klasyk niewykorzystana sytuacje lubią się mścić i częstochowianie przekonali się o tym na własnej skórze. 180 sekund później Zivec przebił się na skrzydle, dograł między obrońców do niedawno wprowadzonego na murawę Sirka, a Słoweniec dał bramkę kontaktową lubinianom. Miedziowi chcieli pójść za ciosem. Na 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry niebezpiecznie piłkę w pole karne dograł Starzyński. Akcji nie zdążył zamknąć Bohar, któremu na wślizgu zabrakło kilku centymetrów do piłki. Przez ostatni kwadrans meczu goście z Lubina próbowali zdobyć gola wyrównującego. Kolokwialnie mówiąc, Miedziowi siadli na piłkarzy Rakowa, zamykając ich we własnym polu karnym. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Sasa Balić próbował technicznego uderzenia w okienko bramki, ale Szumski był na posterunku. Zagłębiu nie udało się jednak doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakońzyło się zwycięstwem Rakowa 2:1.

Raków Częstochowa – Zagłębie Lubin

Stadion: GIEKSA Arena (Bełchatów)

Sędzia: Paweł Gil

Żółte kartki: 43′ Kun, 54′ Cebula, 81′ Tudor – 6′ Poręba, 34′ Balić, 72′ Sirk

Raków: Szumski – Piątkowski, Petrasek, Wilusz – Tudor, Sapała, Schwarz (79′ Malinowski), Kun – Tijanić (89′ Papanikolaou), Gutkovskis (72′ Brown Forbes), Cebula (79′ Lederman)

Zagłębie: Hładun – Chodyna (84′ Simić), Jończy, Guldan, Balić – Bashkirov (78′ Bednarczyk), Poręba (62′ Żubrowski) – Bohar, Zives, Szysz (46′ Starzyński) – Mraz (63′ Sirk)

Inne z tej kategorii

Latający Holender dał Legii trzy punkty. Mistrzostwo Polski coraz bliżej Warszawy

E Gawlik

Pasy zgłosiły kadrę do gry w rozgrywkach PKO Ekstraklasy

Redakcja

Remis, który nikogo nie zadowala

K Baran

Lider bezbramkowo remisuje w Kielcach

K Baran

Piast Gliwice z kolejnym zwycięstwem

K Baran

Vitezslav Lavička w Śląsku do 2022 roku!

~ Nowa umowa dla szkoleniowca Śląska Wrocław

N Iakovets
Gazeta Jutro