PKO Ekstraklasa

Legia wygrywa na wyjeździe z Wisłą Płock. Skromne zwycięstwo mistrzów Polski po słabym meczu

W drugim piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy po przerwie reprezentacyjnej Wisła Płock podejmowała na własnym stadionie Legię Warszawa. Legioniści odnieśli skromne zwycięstwo 1:0. Piłkarze Aleksandara Vukovicia nie pokazali jednak dobrej piłki. Sam mecz nie stał na wysokim poziomie. Nafciarze kilka dobrych okazji, aby w tym pojedynku wywalczyć choć punkt. Wiśle brakowało trochę szczęścia, a w dodatku dobrze dysponowany w bramce Legii był Artur Boruc. Dzięki wygranej w Płocku mistrzowie Polski po trzech kolejkach Ekstraklasy mają na koncie sześć punktów.

Fot. Twitter/@LegionisciCom

W 10 minucie w okolicach 30 metra Alan Uryga sfaulował Tomasa Pekharta. Sędzia pokazał przywilej korzyści, gdyż piłkę przejął Luquinhas. Brazylijczyk podciągnął w pole karne i wycofał na skraj szesnastki do Andre Martinsa, a ten strzelił w poprzeczkę. Piłkę zebrał jeszcze Jose Kante i wypatrzył dobrze wbiegającego w pole karne Kapustkę. Ze strzałem byłego reprezentanta Polski poradził sobie Kamiński, który sparował futbolówkę na rzut rożny. W 28 minucie Cillian Sheridan uderzał głową, ale Artur Boruc był na posterunku. W 30 minucie Legia wyszła na prowadzenie. Obrońcy pozwolili na dośrodkowanie Mladenoviciowi w pole karne. W szesnastce Pekhart wygrał pojedynek główkowy z Urygą i precyzyjnym strzałem przy słupku dał gola Legionistom. Kilka minut później piłkarze Aleksandra Vukovicia mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Luquinhas dobrze dogrywał w pole karne, ale nieczysto głową trafił w piłkę jeden z napastników Legii, co skutkowało tym, że futbolówka, zamiast powędrować w okienko bramki, to przeleciała dobry metr obok spojenia słupka z poprzeczką. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania Wisła Płock miała okazję na wyrównanie po rzucie wolnym. Do stojącej piłki ustawionej na około 25 metrze bardziej po prawej stronie boiska podszedł Mateusz Szwoch. Pomocnik Nafciarzy próbował uderzyć nad murem, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Artur Boruc nawet nie musiał interweniować.

Od początku drugiej połowy w dalszym ciągu to Legia dłużej utrzymywała się przy piłce, ale Wisła coraz częściej dochodziła do głosu. W 59 minucie Damian Rasak płaskim uderzeniem z dystansu próbował zaskoczyć Boruca i, prawdę mówiąc, był blisko, gdyż golkiper Legii z dużymi problemami sparował piłkę do boku. 73 minucie świetnie wybiegającego zza obrońców Luquinhasa wypatrzył Andre Martins. Portugalczyk posłał krzyżowe podanie w kierunku Brazylijczyka, ale we wszystkim połapał się Kamiński. Bramkarz Nafciarzy przeciął futbolówkę nogami, wychodząc poza swoje pole karne. W 76 minucie Artur Jędrzejczyk sfaulował mijającego go Kocyłę, za co otrzymał żółtą kartkę. Do stojącej piłki ponownie podszedł Mateusz Szwoch i doskonale wrzucił futbolówkę w pole karne. Tam dobrze odnalazł się Tuszyński, który kompletnie niepilnowany fatalnie spudłował. Miał tak dogodną pozycję, że mógł zapytać się Boruca, w który róg ma strzelać. Koszmarne pudło napastnika płocczan. W 87 minucie Legioniści mieli rzut wolny. Piłkę wrzuconą w pole karne najpierw głową przedłużył Jędrzejczyk. Potem, po zamieszaniu w szesnastce Wisły trafiła ona w końcu pod nogi Remy’ego. Francuz próbował odwrócić się z piłką i oddać strzał. Jeden z obrońców uderzył go, powalając na ziemię, ale sędzia Jakubik nie dopatrzył się przewinienia. Do 90 minut arbiter doliczył cztery minuty. Tuż przed końcowym gwizdkiem przed polem karnym przedzierał się Patryk Tuszyński. Został sfaulowany przed linią pola karnego, ale sędzia, zamiast odgwizdać faul, to oznajmił koniec spotkania.

Wisła Płock – Legia Warszawa 0:1 (0:1)

0:1 – Pekhart (30′)

Stadion: Stadion Kazimierza Górskiego (Płock)

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Żółte kartki: 34′ Uryga, 50′ Garcia, 61′ Szwoch – 42′ Ślisz, 76′ Jędrzejczyk, 79′ Mladenović, 84′ Luquinhas

Wisła: Kamiński –  Żuk (46′ Kocyła), Zbozień, Michalski, Uryga – Garcia, Rasak (86′ Pyrdoł) – Leśniak, Gjertsen (46′ Lagator), Szwoch (86′ Ambrosiewicz) – Sheridan (66′ Tuszyński)

Legia: Boruc – Karbownik (67′ Stolarski), Remy, Jędrzejczyk, Mladenović – Kapustka (83′ Lopes), Ślisz, Martins (83′ Rosołek), Luquinhas – Kante (69′ Gvilia), Pekhart

Inne z tej kategorii

Biała Gwiazda gotowa na finansowy kryzys – Komunikat Wisły Kraków SA

Redakcja

Ten remis należy uszanować

Wisła Kraków - Jagielonia Białystok 2:2

M Lebiest

Skromne zwycięstwo krakowskiej Wisły

K Baran

Trener Października: Radosław Sobolewski

Redakcja

Porażka na rozpoczęcie

K Baran

Wisła wciąż bez wygranej

K Baran
Gazeta Jutro