Primera División

Real Madryt skuteczny do bólu. Królewscy w dalszym ciągu na zwycięskim szlaku

W meczu rozpoczynającym niedzielną serię gier Athletic Bilbao podejmował na własnym obiekcie Real Madryt. Ekipa z krajów Basków cały czas walczy o miejsce gwarantujące start w europejskich pucharach, natomiast Real bije się z Barceloną o mistrzostwo Hiszpanii. Piłkarze Zinedina Zidana zwyciężyli kolejny raz 1:0. To już drugi mecz z rzędu wygrany przez Królewskich jedną bramką, w którym szalę zwycięstwa na korzyść madrytczyków przechyla niemylący się z jedenastu metrów Sergio Ramos.

Fot. Twitter/@rmadridinpidgin

Mecz rozpoczął się z wysokiego C. W czwartej minucie Karim Benzema stanął przed szansą na zdobycie bramki. Francuz jednak nie przejął piłki odbitej od Simona, po uderzeniu z wolnego Asensio.

Z odsieczą poszedł Athletic. Dokładnie sto dwadzieścia sekund później strzał Inakiego Williamsa został w ostatniej chwili zblokowany przez obrońców Realu.

Drużyny na początku spotkania wzajemnie wymieniały się ciosami. W 17 minucie doskonałe dośrodkowanie w polu karnym otrzymał Raul Garcia. Hiszpan dobrze urwał się od krycia, ale strzelił głową wprost w stojącego w bramce Courtoisa. Pięć minut później powinniśmy oglądać pierwszą bramkę dla Realu. Na lewej flance pokazał się Marco Asensio. Hiszpan podciągnął z futbolówką w pole karne i dobrze wypatrzył wbiegającego Rodrygo. Młody Brazylijczyk z bliskiej odległości przeniósł piłkę głową nad poprzeczką.

W 36 minucie pozycji spalonej nie utrzymał Williams, ale i tak nie byłoby gola, bo Hiszpan, próbując lobować belgijskiego golkipera Królewskich, przeniósł piłkę nad poprzeczką. Co ciekawe – gdyby Williams przepuścił piłkę, dopadłby do niej dobrze wbiegający w pole karne Capa, który na pozycji spalonej nie był.

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy kolejną dobrą wrzutkę w pole karne wykonał Asensio. Do niej w górę wyszedł Benzema, ale uderzył głową obok bramki. Wydawało się jednak, że wrzutka była dla Francuza ciut za wysoka.

W 54 minucie Raul Garcia prostopadle podał do wychodzącego sam na sam Inakiego Williamsa, ale Thibaut Courtoisa był szybciej przy piłce. Sześć minut później podobną akcję na dobiegł, przeprowadzili Królewscy. Tym razem na prawej flance dobrze zagrali między sobą Valverde i Rodrygo. Najpierw Brazylijczyk ograł defensora Athleticu, podał do Valverde, a ten bez namysłu prostopadle na dobiegł do Rodrygo. Znowu szybciej przy piłce był golkiper, tym razem ekipy z krainy Basków.

W 65 minucie z dobrej strony pokazał się Rodrygo. Skrzydłowy Realu świetnie crossowym podaniem wypatrzył dobrze ustawionego przed polem karnym Karima Benzemę. Francuz skleił futbolówkę do klatki piersiowej i od razu chciał podać przez bramkę do wchodzącego między dwóch stoperów Daniego Carvajala. W ostatniej chwili defensorzy Athelticu zdążyli wybić piłkę i oddalić zagrożenie od własnej bramki.
W 72 minucie sędzia Gonzalez Gonzalez podyktował rzut karny po faulu na Marcelo. Początkowo arbiter puścił grę, ale gdy tylko piłka opuściła plac gry, po konsultacji z VARem wskazał na wapno. Na powtórkach widać było, że decyzja jest absolutnie słuszna. Do jedenastki podszedł niemylący się ostatnio Sergio Ramos i pewnie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

W 88 minucie Real miał okazję zamknąć to spotkanie. W polu karnym dwójkową akcję przeprowadzili niedawno wprowadzony Toni Kroos z Benzemą. Zawodnicy Realu niemalże zabawili się z obrońcami Athleticu, ale Francuz strzelił wprost w stojącego w bramce Simona. Na usprawiedliwienie Benzemy można dodać, że strzelał on z dosyć ostrego kąta.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Tuż przed końcowym gwizdkiem zagotowało się między piłkarzami obu drużyn. Zawodnicy zaczęli się między sobą oddzielać i wzajemnie uspokajać, a arbiter Gonzalez zdążył pokazać jeszcze kilka żółtych kartek.

Athletic Bilbao – Real Madryt 0:1 (0:0)

1:0 – Ramos (73′)

Stadion: Estadio San Mames (Bilbao)

Sędzia: Jose Luis Gonzalez Gonzalez

Żółte kartki: 39′ Raul Garcia, 73′ Dani Garcia, 90+5′ Muniain, 90+6′ Berchiche – 90+2′ Ramos, 90+3′ Casemiro, 90+6′ Carvajal

Athletic: Simon – Capa, Alvarez (21′ Nunez), Martinez, Berchiche – Lopez (63′ Fesga), Dani Garcia – Williams (78′ Sancet), Muniain, Cordoba (63′ de Marcos) – Raul Garcia (78′ Villalibre).

Real: Courtois – Carvajal, Ramos, Militao, Marcelo – Modrić, Casemiro, Valverde (85′ Kroos) – Asensio (74′ Vinicius), Benzema (90+3′ Jović), Rodrygo (74′ Vazquez).

Inne z tej kategorii

Samobój dał punkty The Reds!

P Derdaś

Real Madryt ma nowego trenera, a Hiszpania… też!

Florentino Pérez i hiszpańska federacja zaskoczyli

J Froń

Bez bramek w starciu Sevilla-Barcelona. Ekipa z Andaluzji pomogła Realowi Madryt

E Gawlik

Królewscy czy mieszczanie? Popis siły Barcelony!

P Derdaś

Remisowe El Clasico

K Baran

Barcelona nadal w grze o mistrzostwo. Przez porażkę Villarreal coraz dalej od Ligi Mistrzów

E Gawlik
Gazeta Jutro