Piłka Nożna

Pasy z Pucharem Polski!

Emocje, zwroty wydarzeń i jak na polskie warunki doskonała porcja (momentami) szybkiego footballu. Wszystko to można było zobaczyć w piątkowy wieczór na stadionie w Lublinie. Puchar Polski wywalczyła Cracovia. Bohaterem meczu Wdowiak, choć najlepszym piłkarzem na boisku wybrany Pestka.

fot. Twitter Cracovia
Cracovia w mecz weszła dość słabo. Była wolna i ospała. Od 21 minuty ustępowała Lechii jednym golem po trafieniu Haydary. Z pozycji trybun czuć było napięcie jakie towarzyszyło jej poczynaniom. Swoisty paraliż mogła wywołać stawka o jaką walczyli – europejskie pucharu i pieniądze, a tych nie mało, bo aż 4 mln złotych. Nie czarujmy się poczatkowo nie było to widowisko marzenie dla siedzącego na trybunie Vip-ów Prezydenta grodu Kraka Jacka Majchrowskiego.

W pierwszej połowie znacznie lepiej od rywala grę prowadzili obrońcy tytułu. Brakowało jednak w ich akcjach konkretów, które pozwoliłby odpowiednio szybko podwyższyć wynik i odskoczyć. To okazało się problem ekipy prowadzonej przez trenera Stokowca. Dodajmy – szczególnie w drugiej połowie. Ta okazała się wyniszczająca niczym końcowe rundy bokserskiego pojedynku. Trzy mocne ciosy następowały w krótkich odstępach czasowych – najpierw wyrównanie Pasów po doskonałym dośrodkowaniu i strzale Amersfoorta, później osłabienie Gdańszczan i czerwona kartka dla Maloča, a następnie gol Lipskiego i ponowna przewaga Lechii. Oprawiona śpiewami z kibiców z Gdańska. Wydawać by się mogło, że to koniec marzeń Cracovii, która padnie na deski. Nic bardziej mylnego. Kolejne dośrodkowanie i główka Jablonskiego sprawiły, że rzutem na taśmę Krakowianie doprowadzili do dogrywki. W niej bezkonkurencyjny okazał się Wdowiak, raz po raz udowadniający, że ma ciąg na piłkę i umiejętności, które powinny doczekać się uznania. Tym razem zawodnik dopiął swego, bo w klubowych annałach jego nazwisko przetrwa dekady – jego trafienie z 117 minuty przypieczętowało tryumf Cracovii i fetę, która w wielu częściach Krakowa trwała do białego rana.

Lechia nie obroniła zatem tytułu, nie zagra również w eliminacjach do Ligi Europy, w nich bowiem zobaczymy Michała Probierza i jego niezwykłą ekipę jedenastu wojowników.

fot. Twitter Cracovia

Cracovia Kraków – Lechia Gdańsk 3:2 po dogrywce (2:2, 0:1)

Bramki:
0:1 – Haydary 21′
1:1 – van Amersfoort 65′
1:2 – Lipski 85′
2:2 – Jablonský 88′
3:2 – Wdowiak 117′

Żółte kartki: Wdowiak, Pestka – Kubicki, Nalepa, Alomerović, Lipski, Conrado
Czerwona kartka: Maloča (80′, bezpośrednio – za kopnięcie)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Arena: Stadion miejski w Lublinie

Cracovia:
Hroššo – Râpă, Helik, Jablonský, Pestka – Hanca (Siplak 119′), Wdowiak, Fiolić (Dytiatiev 120′), van Amersfoort, Loshaj (Dimun 113′) – Lopes (Vestenický 82′)

Lechia Gdańsk: Alomerović – Pietrzak (Conrado 53′), Nalepa, Maloča – Gajos (Zwoliński 71′), Udovičić, Kubicki, Makowski, Fila, Haydary (Lipski 85′) – Paixão (Kryeziu 107′)

Inne z tej kategorii

Klich wraca do reprezentacji

D Leśniak

„Młode Żubry” górą w Krakowie!

M Lebiest

Nie strzelali, ale jak zaczęli, to nie było widać, kiedy skończą

Puszcza - Chrobry 3:0

M Lebiest

Małe derby Małopolski dla Sandecji!

Bartosz Jaworski

Borussia czaruje formą po przerwie

K Baran

Za nami 28. kolejka Fortuna 1 Ligi!

Dominik Gawęda
Gazeta Jutro