Primera División

Kolejny remis FC Barcelony. Duma Katalonii oddala się od mistrzostwa Hiszpanii

We wtorkowy wieczór Barcelona w meczu o życie podejmowała Atletico Madryt. O życie, gdyż ze względu na walkę o tytuł mistrza Hiszpanii nie mogła sobie pozwolić na kolejną stratę punktów. Piłkarze Quique Setiena dobrze rozpoczęli to spotkanie, ale ostatecznie udało im się tylko zremisować z ekipą prowadzoną przez Diego Simeone. To oznacza nie mniej nie więcej, że jeśli Real Madryt wygra swoje nadchodzące spotkanie z Getafe, to odskoczy Dumie Katalonii już na 4 punkty. Do końca sezonu pozostało tylko kilka kolejek. Nieoficjalnie mówi się, że szefowie Barcy są zirytowani wynikami swojej drużyny i chcą zwolnić ze stanowiska trenera Setiena. Trudno się dziwić, gdyż walcząc o mistrzostwo, nie możesz kolejny raz gubić punktów i to grając na własnym obiekcie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, iż rywalem było Atletico Madryt.

Fot. Twitter/globalwatch_7

W 6 minucie genialną okazję po dośrodkowaniu Carrasco z rzutu wolnego miało Atletico. Koledzy Belga dobrze ustawieni w polu karnym, można powiedzieć, po kolei próbowali skierować piłkę do siatki, ale każdemu z nich brakowało kilku centymetrów. Najbliższy zdobycia bramki był Diego Costa. Nie czekaliśmy długo na odpowiedź Barcelony. 120 sekund później po odbiorze piłki blisko pola karnego przeciwnika uderzał Ivan Rakitić. Jego strzał z wielkim trudem do boku sparował Jan Oblak.

Mecz od samego początku zapowiadał się emocjonująco. W 12 minucie wielkiego pecha w swoim polu karnym miał Diego Costa. Po rzucie rożnym Costa skierował futbolówkę do własnej siatki. Hiszpanowi piłka przeszła między nogami i odbiła się od uda.

Sytuacja zmieniała nam się jak w kalejdoskopie. Chwilę później z indywidualną akcją w kierunku pola karnego Barcelony popędził Yannick Carrasco. Belg kiwnął rywala, szukając przy tym uderzenia. Faulem musiał się ratować Arturo Vidal. Sędzia bez wahania pokazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Costa. Napastnik Atletico mógł odkupić swoje winy, ale jego strzał świetnie obronił ter Stegen. Po wideoweryfikacji okazało się, że niemiecki golkiper zbyt wcześnie opuścił linię pola bramkowego. Do powtórzonego karnego podszedł tym razem Saul, który bez problemu zamienił go na bramkę.

W 22 minucie geniuszem błysnął Lionel Messi. Argentyńczyk naciskany przez obrońców Atletico oddał strzał z miejsca. Mało brakowało, aby futbolówka dokręciła się i wylądowała w okienku bramki strzeżonej przez Oblaka.

Spotkanie nadal trzymało w napięciu, jednak jego tempo spadło. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę meczu, uderzenia z wolnego próbował Messi. Piłka po drodze jeszcze odbiła się od muru, przez co z wielkim trudem słoweńskiemu bramkarzowi ekipy z Madrytu udało się się ją przenieść nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry kolejnym rajdem popisał się Belg Carrasco. Skrzydłowy Atletico próbował uderzać sprzed pola karnego na bramkę Barcelony, ale jego uderzenie zostało w ostatniej chwili zablokowane przez defensorów Dumy Katalonii.

Już na początku drugiej połowy na prowadzenie wyszli piłkarze Blaugrany. W 50 minucie sędzia podyktował kolejnego karnego w tym spotkaniu. Felipe na skraju pola karnego faulował Nelsona Semedo. Do jedenastki podszedł Messi i uderzeniem, tzw. panenką, pokonał Jana Oblaka. Dla Argentyńczyka był to gol numer 700 w karierze. 5 minut później świetną okazję po dośrodkowaniu Ariasa miał Diego Costa. Hiszpan głową uderzył minimalnie obok słupka.

To był mecz rzutów karnych. Kolejny raz sędzia Hernandez pokazał na wapno w 62 minucie. Tym razem faulowany, choć trzeba sobie powiedzieć, że bardzo subtelnie w polu karnym był Carrasco. A faulował go ten, który wcześniej wywalczył jedenastkę dla Barcy, czyli Nelson Semedo. Do karnego znowu podszedł Saul. Bliski obronienia jego strzału był ter Stegen. Niemiec odbił piłkę na słupek, ale ta wturlała się ostatecznie do bramki.

W 71 minucie dobrą okazję miał Arturo Vidal. Chilijczyk zapoczątkował akcję Barcelony. Szybko wznowił grę z wolnego i dobrze wypatrzył wychodzącego zza linii obrony Nelsona Semedo. Prawy obrońca Barcelony wycofał z powrotem futbolówkę do Vidala zza pole karne, ale ten chybił.

W doliczonym czasie gry wprowadzony kilka minut wcześniej na murawę Thomas Lemar mógł przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Atletico. Francuz minął ter Stegena, ale na tyle wypchnął się z piłką do boku, że zamiast strzelać, musiał podaniem szukać swoich kolegów, a tam czujni byli defensorzy Dumy Katalonii, którzy zdążyli wybić futbolówkę i oddalić zagrożenie od własnej bramki.

Przez ostatni kwadrans spotkania to Barcelona przeważała, starając się poszukać trzeciej bramki. Piłkarze Quique Setiena zdawali sobie sprawę, że oddala im się mistrzostwo Hiszpanii. Barcelonie nie udało się jednak zwyciężyć i teraz praktycznie już tylko cud może sprawić, iż uda im się wygrać ligowe rozgrywki.

FC Barcelona – Atletico Madryt 2:2 (1:1)

1:0 – Diego Costa sam. (12′)

1:1 – Saul (19′)

2:1 – Messi (50′)

2:2 – Saul (62′)

Sędzia: Alejandro Jose Hernandez Hernandez

Stadion: Camp Nou (Barcelona)

Żółte kartki: 17′ ter Stegen, 18′ Pique, 61′ Messi – 35′ Saul, 51′ Felipe, 75′ Costa, 80′ Carrasco, 90+4′ Lemar

Barcelona: ter Stegen – Semedo, Pique, Lenglet, Alba – Vidal (90′ Griezmann), Busquets (85′ Fati), Rakitić (63′ Roberto) – Messi, Suarez, Puig.

Atletico: Oblak – Arias, Gimenez, Felipe, Lodi – Carrasco (85′ Lemar) , Saul, Thomas, Correa (85′ Vitolo) – Llorente (69′ Felix), Costa (77′ Morata).

Inne z tej kategorii

Remisowe El Clasico

K Baran

Samobój dał punkty The Reds!

P Derdaś

Barcelona nadal w grze o mistrzostwo. Przez porażkę Villarreal coraz dalej od Ligi Mistrzów

E Gawlik

Real Madryt skuteczny do bólu. Królewscy w dalszym ciągu na zwycięskim szlaku

E Gawlik

Barcelona z problemami, ale zwycięska

K Baran

Bez bramek w starciu Sevilla-Barcelona. Ekipa z Andaluzji pomogła Realowi Madryt

E Gawlik
Gazeta Jutro