Primera División

Barcelona nadal w grze o mistrzostwo. Przez porażkę Villarreal coraz dalej od Ligi Mistrzów

Na zakończenie niedzielnej serii spotkań w La Liga piłkarze Villarrealu podejmowali u siebie FC Barcelonę. Barcelonę, która była pod ścianą, bo jeśli chciała jeszcze myśleć o mistrzostwie Hiszpanii, musiała to spotkanie po prostu wygrać. O ile po pierwszym kwadransie mogło się wydawać, że mecz ten będzie wyrównany, tak szybko obraz gry zmieniła Barcelona. Duma Katalonii nie dała szans piłkarzom Żółtej Łodzi Podwodnej i pewnie zwyciężyła 4:1, utrzymując stratę do Realu Madryt na poziomie czterech punktów. Przez porażkę Villarrealowi oddala się miejsce gwarantujące udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Fot. Twitter/@PremierBetTogo

Barcelona rozpoczęła mecz od mocnego uderzenia. Piłkarze Quique Setiena w trzeciej minucie rozmontowali obronę Villarrealu. Jordi Alba dostał piłkę na lewej flance. Wbiegający Antoine Griezmann pokazał Hiszpanowi, gdzie chce piłkę. Idealnego dogrania Alby nie wykończył jednak Griezmann, bo uprzedził go Torres, strzelając sobie bramkę samobójczą.

Nie czekaliśmy długo na odpowiedź Villarrealu. Chukwueze podał prostopadle do Alcacera. Były napastnik Borussii Dortmund skleił piłkę, rozejrzał się i podał na lewe skrzydło do Santiego Cazorli. Cazorla oddał płaski strzał po długim słupku, po którym piłkę przed siebie odbił ter Stegen wprost pod nogi Gerarda Moreno, który dał remis Villarrealowi.

W 16 minucie Barcelona miała rzut rożny. Najwyżej do piłki wyszedł Pique. Wydawało się, że dość prosty strzał głową stopera Blaugrany bez problemu złapie Asenjo, jednak golkiper Żółtej Łodzi Podwodnej miał spore problemy z tym uderzeniem. Ostatecznie daleko przed siebie piłkę wyekspediowali obrońcy gospodarzy.

To był iście szalony początek spotkania. W 20 minucie Lionel Messi podał do ustawionego w polu karnym Luiza Suareza, a Urugwajczyk pięknym technicznym uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Asenjo.

W 37 minucie przed szansą stanął wprowadzony dosłownie sześćdziesiąt sekund wcześniej Carlos Bacca. Z trudem jego uderzenie obronił ter Stegen. Nie trzeba było czekać na odpowiedź Barcelony. Zawodnicy Dumy Katalonii doskonale wyprowadzili kontratak. Griezmann podciągnął w kierunku pola karnego i podał do Vidala. Chilijczyk kompletnie niepilnowany mógł zrobić wszystko, a trafił wprost w interweniującego golkipera Villarrealu.

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy Blaugrana stanęła przed kolejną szansą. Dobrze w polu karnym odnalazł się Luis Suarez. Jego pierwsze uderzenie obronił Asenjo, a dobitka Urugwajczyka była już kompletnie nieudana. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 45 minucie genialną dwójkową akcją popisali się Messi i Griezmann. Argentyńczyk przed polem karnym podeszwą wycofał piłkę do Francuza, a Griezmann podcinką wrzucił bramkarzowi gospodarzy piłkę za przysłowiowy kołnierz.

Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy na murawie dużo się nie działo. Przy piłce utrzymywała się Barcelona i próbowała kreować sytuację, grając w ataku pozycyjnym. Była jedna groźna akcja, ale nie skończyła się ona uderzeniem na bramkę.

W 66 minucie dobrze w polu karnym znalazł się Rakitić. Chorwat wycofał do ustawionego na szesnastym metrze Arturo Vidala, ale pomocnik Barcy trafił tak jak w pierwszej połowie – wprost w Asensjo. Kilkanaście sekund później Barcelona mogła podwyższyć wynik na 4:1. Dobrze do ofensywnej akcji podłączył się Jordi Alba. Hiszpański boczny obrońca dostał piłkę, będąc już w polu karnym i próbował strzelić między nogami interweniującego bramkarza. W ostatniej chwili golkiper Villarreal spostrzegł się, co się szykuje.

Czwarty gol okazał się jednak kwestią czasu. W 69 minucie znowu kompletnie rozmontowana została defensywa gospodarzy. Sergi Roberto podał do ustawionego na wprost bramki Messiego, a Argentyńczyk wpakował futbolówkę do siatki jeszcze po rękach interweniującego Asenjo. Wydawało się, że bramka padła prawidłowo. Sędziowie na VARze dopatrzyli się pozycji spalonej Arturo Vidala, który brał udział w akcji.

W 77 minucie indywidualną akcję strzałem zakończył Nigeryjczyk Chukwueze, ale ter Stegen bez problemów złapał piłkę. Cztery minuty później okazję na podwyższenie wyniku miał Martin Braithwaite. Duńczyk minął bramkarza Villarrealu i wydawało się, że bez problemu strzeli gola na 4:1. Braithwaite, mijając golkipera wyrzucił się za bardzo do boku i nie miał już wygodnej pozycji do oddania strzału, przez co z uderzeniem poradził sobie Asenjo.

Trzy minuty przed końcem spotkania piłkę na lewe skrzydło dostał Ansu Fati. Zabrał się z futbolówką w pole karne, nawinął obrońców wzdłuż szesnastki i strzałem zza zasłony stoperów gospodarzy dał Blaugranie gola na 4:1.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry, po odegraniu piłki od Roberto w sytuacji sam na sam znalazł się Messi. Argentyńczyk nie znalazł jednak sposobu na Asenjo. Sześćdziesiąt sekund później z rzutu wolnego ustawionego tuż za polem karnym w poprzeczkę trafił kapitan Barcelony Messi. Piłkę głową dobijać próbował jeszcze Arturo Vidal, ale świetnie zdążył zebrać się do interwencji bramkarz Villarrealu.

To był bardzo intensywny pojedynek, ale Barcelona szybko wybiła z głowy gospodarzom myśl o zdobyciu jakichkolwiek punktów. W drugiej połowie dominacja Blaugrany była coraz bardziej widoczna, a piłkarze Żółtej Łodzi Podwodnej często nie mogli się połapać w akcjach FC Barcelony.

Villarreal CF – FC Barcelona 1:4 (1:3)

0:1 – Torres sam. (3′)

1:1 – Gerard Moreno (14′)

1:2 – Suarez (20′)

1:3 – Griezmann (45′)

1:4 – Fati (87′)

Sędzia: Carlos Del Cerro

Stadion: Estadio de la Ceramica (Villarreal)

Żółte kartki: 18′ Torres

Villarreal: Asenjo – Gaspar, Albiol, Torres, Alberto Moreno – Chukwueze, Zambo, Iborra (46′ Bruno), Cazorla (56′ Trigueros) – Gerard Moreno (46′ Gomez), Alcacer (36′ Bacca, 70′ Nino).

Barcelona: ter Stegen – Semedo (60′ Puig), Pique (82′ Araujo), Lenglet, Alba – Roberto, Busquets (72′ Braithwaite), Vidal – Messi, Suarez (60′ Rakitić), Griezmann (72′ Fati).

Inne z tej kategorii

Real nie schodzi ze zwycięskiej ścieżki. Królewscy mają mistrzostwo na wyciągnięcie ręki

E Gawlik

Real Madryt wykorzystał szansę. Królewscy wygrali na wyjeździe z Realem Sociedad 2:1

E Gawlik

Barcelona z problemami, ale zwycięska

K Baran

Samobój dał punkty The Reds!

P Derdaś

Atletico bez problemu ograło Majorkę. Ekipa Simeone postawiła rywali w trudnej sytuacji

E Gawlik

Królewscy czy mieszczanie? Popis siły Barcelony!

P Derdaś
Gazeta Jutro