Rozrywka Telewizja

Zagadki rodem z komiksów

Czworo przyjaciół, trzy zagadki, dwie historie miłosne i jeden cel – złapać przestępcę. Chociaż serial “Riverdale” możemy oglądać od 2017 roku, scenarzyści wciąż nas zaskakują. W czwartek 16 maja na platformie Netflix pojawił się ostatni odcinek trzeciego sezonu serialu, zapowiadający zarazem kolejną odsłonę produkcji. Jeżeli nie znasz tego serialu, koniecznie go obejrzyj. Dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią.  

Bohaterowie serialu, od lewej: Jughead Jones, Betty Cooper, Archie Andrews oraz Veronia Lodge; źródło: cosmopolitan.pl

Serial opowiada o przygodach czwórki przyjaciół: Archiego Andrewsa, Jugheada Jonesa, Betty Cooper oraz Veronici Lodge. Podobnie jak w przypadku “Chilling Adventures of Sabrina”, jest adaptacją komiksów Archie Comics. Przez trzy sezony bohaterowie rozwiązują kolejne zagadki skrywane przez mieszkańców miasta. Ponadto, muszą stawić czoła okrutnym tajemnicom przez lata ukrywanym przez ich własne rodziny. W międzyczasie pomiędzy Archiem i Veronicą oraz Betty i Jugheadem rodzi się uczucie. Czy zdoła przetrwać i jaki ślad w bohaterach pozostawią ich mroczne odkrycia?

Riverdale to miasteczko jak każde inne, a jego mieszkańcy wiodą spokojne i uporządkowane życie. Niech nie zwiodą Was jednak pozory. Każde, nawet najzwyczajniejsze miasto ma w sobie mrok, a Riverdale ma go aż nadto. Punktem początkowym wszystkich wydarzeń jest tajemnicze zaginięcie i śmierć nastoletniego Jasona Blossoma. Główni bohaterowie angażują się w poszukiwania mordercy ich szkolnego kolegi. Po odkryciu okoliczności śmierci Jasona, miasto pozornie wraca do normalności, jednak rutyna nie trwa zbyt długo.

Archie i jego ekipa zmagają się z problemami z seksem, miłością, szkołą i rodziną. Nastolatkowie zostają również wplątani w mroczną tajemnicę miasteczka Riverdale.

Opis serialu na platformie Netflix

Powiedzmy sobie szczerze, ten opis nie jest ani trochę zachęcający, a nawet wręcz przeciwnie. Gdyby nie moja wrodzona ciekawość i chęć sprawdzenia, czym zachwycają się ludzie dookoła, w życiu nie obejrzałabym ani jednego odcinka. Po samym opisie można wywnioskować jedno – “Riverdale” to kolejny “paździerz” dla nastolatków. Na całe szczęście znalazłam w sobie na tyle samozaparcia, aby obejrzeć pierwsze trzy odcinki, i wiecie co? Nie mogłam przestać. W kilka dni pochłonęłam dwa sezony i nie żałuję. Co prawda pierwsze kilka odcinków utrzymanych jest w słodkim klimacie amerykańskiej szkoły średniej i miłości z sąsiedztwa, ale koniec końców zagadka kryminalna wychodzi na pierwszy plan.

Teraz na pewno większość z Was pomyśli: “No dobra, są zagadki, jest nawet mrocznie, ale to wciąż serial dla młodzieży, nienadający się dla starszej publiczności”. Spokojnie, sprawdziłam również ten mit, sadzając przed ekranem własną mamę. Jeżeli osoba taka jak ona, mająca za sobą wiele doświadczeń, nie do końca lubiąca seriale, nagle nie może oderwać wzroku od ekranu, a nawet domaga się spojlerów, to coś znaczy.

Osobiście polecam ten serial każdemu, niezależnie od wieku i upodobań. Można się nieźle wciągnąć w zagadki, a przesympatyczni bohaterowie pozostaną w naszych głowach na długi czas. Najprawdopodobniej kolejny sezon serialu zobaczymy jeszcze w październiku.

Inne z tej kategorii

Hugh Laurie kończy 60 lat

Dowiedzmy się więcej o odtwórcy roli kultowego Dr House'a

D Okaz

Kobiety muszą sobie pomagać!

Raczej nie ma co liczyć na wsparcie mężczyzn...

M Lebiest

Ancestors Legacy jako polskie wskrzeszenie gatunku RTS

K Boro

Subnautica Below Zero: Recenzja wczesnego dostępu

K Boro

Astrolog wmienił trzy znaki zodiaku, które w maju będą mieć więcej szczęścia niż pozostałe

Redakcja

“Mrs. America” – nowy serial z Cate Blanchett już na HBO GO

Wiktoria Śniadek
Gazeta Jutro