Recenzje

50 shades of Danny Worsnop

Danny jest najbardziej znany jako wokalista Asking Alexandrii. Jednak ma na koncie również swój zespół We Are Harlot oraz dwa albumy solowe, z czego najnowszy – „Shades of Blue” – ukazał się w tym roku. Znalazło się na nim 11 premierowych utworów, z czego 2 – „Little Did I Know” oraz „Best Bad Habit” – stały się singlami.

źródło: post-hardcore.pl

Danny się opamiętał i zamiast kolejnego albumu w stylu country (od metalcore’u do country – jak?!), nagrał krążek będący mariażem bluesa i jazzu. Z jednej strony jest akustycznie i spokojnie – „I’ve Been Down”, z drugiej bluesowo – „Heaven Is A Long Way Down”, a z trzeciej – energicznie i chwytliwie – „Best Bad Habbit”.
Danny prezentuje nam piosenki o miłości – „Tomorrow”, „Tell Her I Said Hey” czy Keep On Lovin‘’, o nadziei – „Heaven Is A Long Way Down” bądź o tym, iż człowiek jest kowalem swojego losu – „Ain’t Feeling Sorry”. Teksty Danny’ego są bardzo osobiste, zwłaszcza „At The Time” – wokalista wspomina swoją zmarłą córkę i to, że popełnił w życiu różne błędy.

Okładka płyty, źródło: www.maximumvolumemusic.com

Głos Danny’ego od albumu „Stand Up And Scream” do „SOB” zmieniał się z roku na rok. Jest to naturalne – lata alkoholu, narkotyków, śpiewania w studiu i na scenie zrobiły swoje. Danny jest teraz innym człowiekiem. Jego wokal też jest inny, jednak nadal niesamowity. Potrafi wywołać dreszcze na całym ciele, łzy wzruszenia i poruszyć serce. Masa wokalistów, którzy na co dzień są częścią zespołu, raz na jakiś czas zajmuje się solową karierą. Tak jest z Jonathanem Davisem z Korn, tak jest z Andy’im Biersackiem z Black Veil Brides, z Markiem Mortonem z Lamb of God… Łatwo też zauważyć, że twórczość sygnowana nazwiskiem wokalisty, a nie nazwą kapeli, jest dużo lżejsza od utworów zespołów.

Danny wraz z Asking Alexandrią, źródło: www.soundlinkmagazine.com

Tak też jest w przypadku Danny’ego. Wielu fanów Worsnopa uważa, że byłoby lepiej, jakby nagrywał tylko metalcore’owe kawałki i odpuścił sobie klimaty bluesowe. Są jednak też tacy, którzy wspierają każdą twórczość artysty. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Nieważne, czy w Asking Alexandrii, czy solo – Danny to Danny. Definiuje go nie gatunek muzyczny, ale teksty, charyzma, osobowość, pewna bezczelność i nade wszystko – głos. A mało kto jest ma tak fenomenalne zdolności, jak on!
Sama płyta „Shades of Blue” jest bardzo dobra. Wpadająca w ucho i bardzo pozytywna. Stanowi bardzo ciekawą odskocznię od repertuaru Asking Alexandrii i wszystkich duetów, których częścią był Danny. W porównaniu z pierwszą solową płytą Brytyjczyka – bardzo na plus!

Inne z tej kategorii

Nohavica powraca! Klimatyczny album “Poruba”

M Lebiest

Ku czci tych, którzy nas ukształtowali…

A Szachowska

Jej Wysokość Pink

A Szachowska

Rock, metal i arcydzieło

A Szachowska

Spotkanie metalowców z orkiestrą

Recenzja krążka "Synthesis" grupy Evanescence

A Szachowska

Pure metal prosto z Pensylwanii!

A Szachowska
Gazeta Jutro