FIFA U20 World Cup Poland

W pojedynku azjatycko-afrykańskim górą Azjaci

Ćwierćfinałowe starcie Korei Południowej z Senegalem miało w sobie wszystko: “badziewiastość”, momenty emocji, dramaturgię i – co by nie było – finalnego zwycięzcę, który na długo zapamięta to jakże niezwykłe spotkanie. Została nim ekipa Korei, której w awansie pomogły szalone rzuty karne.

Korea zaszokowała walecznością – fot. FIFA via Getty Images

Przedmeczowe poszukiwanie faworyta, szczególnie tego spotkania nie było łatwe. Senegal w Polsce niepokonany, Korea tylko z jedną porażką. Wszystko wskazywało, że możemy być świadkami wyrównanego boju. Nikt jednak nie przypuszczał, że będzie on aż tak wyrównany. Pierwszą konstruktywną okazję mogliśmy obejrzeć dopiero w 15 minucie. Popularne Lwy Tarangi zaatakowały po skrzydle, ich centra pozostała jednak niewykończona strzałem. Co by nie powiedzieć, przecinające pole bramkowe na 5 metrze zagranie wzbudziło spory aplauz – gdyby Badji dopadł futbolówkę, zapewne mielibyśmy otwarcie wyniku. Ono przerwałoby senny spektakl. Uczciwie relacjonując wydarzenia, trzeba podkreślić – poza tą jedną akcją nie działo się praktycznie nic. Zwyczajna kopanina w środku pola. Pojedynek pomyłek.

Wcześniej niż później wyczekiwana długo bramka szczęśliwie padła. W 37 minucie Senegal zachował zimną krew i nie patyczkował się z rywalem. Zabawa w kotka i myszkę zakończyła się. Dokładnie, konsekwentnie i siłowo podszedł do sprawy sam kapitan, który łapiąc piłkę na 8 metrze, wybierając wariant siłowy, wpakował futbolówkę pod poprzeczkę bezradnego Lee Gwangyeon’a. Przewaga czarnoskórych piłkarzy była przygniatająca. Ich oponenci z Półwyspu Koreańskiego przed przerwą zdobyli się raptem na jedną próbę wyrównania – ich celnie bity rzut wolny z około 22 metrów postraszył Ndiaye, który wszakże doskonale go wyczuł i sparował do boku. …i to tyle. Realnie najczęstszym komentarzem do pierwszej połowy było porównanie jakościowe do ekstraklasy – cóż, zwyczajnie było słabo i wiało przysłowiową nudą.

VARu warta połowa…

Drugie 45 minut przez pierwszy kwadrans kompletnie nie miało wyrazu, później przyszedł czas, by dość nieoczekiwanie na stadionie w Bielsku zagościły emocje. Zapoczątkowała je 60 minuta i system VAR. Dzięki niemu Koreańczycy wyrównali stan gry, zamieniając podyktowaną im jedenastkę na gola. Zdobyta bramka zdecydowanie rozbujała Azjatów, którzy coraz wytrwalej rozgrywali piłkę, szukając kolejnych okazji do zdobycia gola. Nie było ich zbyt wiele, toteż ponownie jakiś rodzaj stagnacji zagościł na murawie. Na korzyść dla jakości widowiska, kwadrans po wyrównaniu przez Koreę ponownie w ruch poszła powtórka wideo, ale tym razem sędzia z Urugwaju analizował, czy w swoim polu karnym ręką zagrał jeden z defensorów Korei. Chwila oczekiwania przyniosła werdykt w postaci rzutu karnego – co interesujące, wykonywanego dwukrotnie, gdyż golkiper za pierwszym razem (kiedy notabene strzał wybronił) zbyt wcześnie wybiegł z linii bramkowej. Finalnie całe zamieszanie skończyło się na żółtej kartce, drugiej próbie i golu dla Senegalu.

Niang uszczęśliwiony trafieniem do siatki Korei – fot. FIFA via Getty Images

Na tym jednak zabawa kamerami nie zakończyła się! Fani systemu VAR mogli czuć się spełnieni. W 85 minucie futbolówkę po rzucie rożnym na raty do bramki Gwangyeon’a wpakował Niane. Gol z akcji, który wydawał się być zdobyty prawidłowo, został anulowany. Piłkarz Senegalu w przyjęciu piłki wspomagał się ręką. Niespełna 5 minut później podopieczni Dabo ponownie trafili do koreańskiej siatki, jednak i tym razem VAR ich bramkę anulował – jak się okazało, w tym wypadku jeden z piłkarzy biorących udział w ofensywnej akcji był na spalonym.

Wiszący na włosku wynik, dający awans Senegalowi, utrzymywał się aż do 9 minuty doliczonego czasu gry, kiedy to rzutem na taśmę gola dającego dogrywkę strzelił Jisol. To wywróciło boiskowy układ sił i ponownie to Azjaci rozpoczęli szalone wycieczki pod pole karne Ndiaye. Rozpędzeni gracze Jungyonga również w dogrywce utrzymali swoją dobrą postawę. Zupełnie inna historia tyczyła się piłkarzy z Czarnego Lądu, którzy wyglądali niczym mocno obity bokser wagi ciężkiej po 10. rundzie, czekający na kolejne 2, by – choć wygrywał na punkty – finalnie przegrać knokoutem. Nim bez wątpienia stał się cios zadany przez Youngwook’a w 96 minucie. Jego silny, mierzony strzał dał Korei pierwsze prowadzenie w spotkaniu, a zarazem zniweczył na tym etapie dobry wynik Lwów Tarangi. Ci zdołali przebudzić się na dobre dopiero w drugiej części dogrywki. Kolejne ataki nie mogły jednak znaleźć drogi do bramki rywali. Mur kruszony każdą kolejną akcją musiał kiedyś upaść. Upadł w ostatniej akcji meczu. Bramka, która przywróciła do życia Senegal, stała się udziałem Amadou Ciss’a.

Szalony mecz zakończyły jeszcze bardziej zaczarowane karne. W nich, tak jak w całym spotkaniu, loteria pomyłek dotknęła obydwa zespoły. W ruch także poszedł VAR. Finalnie – mimo początkowo dużych strat – obronną ręką z wojny nerwów wyszli “Wojownicy”, bo tak o Koreańczykach mówi się w ich ojczyźnie. To oni uzupełniają skład półfinalistów. W walce o finał zmierzą się z Ekwadorem.

Highlights

— — —

Korea Południowa – Senegal 3:2 P 3:3 ET 2:2 (0:1)

Bramki:
0:1 – Diagne (37′)
1:1 – Lee Kangin (61′)k.
1:2 – Niane (76′)k.
2:2 – Jisol (90’+9)
3:2 – Youngwook (96′)
3:3 – Ciss (120’+1)

Kartki: Gwangyeon (KOR), Niang (SEN), Diagne (SEN), Danfa (SEN), Aw (SEN)

Rzuty karne
Seria 1
0:0 – Kim Jungmin (KOR)
0:1 – Mamadou Danfa (SEN)
Seria 2
0:1 – Cho Yungwook (KOR)
0:1 – Mamadou Mbow (SEN)
Seria 3
1:1 – Um Wonsang (KOR)
1:2 – Amadou Ciss (SEN)
Seria 4
2:2 – Choi Jun (KOR)
2:2 – Dia Ndiaye (SEN)
Seria 5
3:2 – Oh Sehun (KOR)
3:2 – Cavin Diagne (SEN)

Sędzia: Leodan Gonzalez (URU)
Arena: Stadion Miejski w Bielsku-Białej
Widzów: 10 627

Korea Południowa: Lee Gwang-yeon – Hwang Tae-hyeon (C), Lee Ji-sol, Kim Hyun-woo, Lee Jae-ik, Choi Jun – Park Tae-jun, Jeong Ho-jin, Jeon Se-jin – Lee Kang-in, Oh Se-hun.

Senegal:
Dialy N’Diaye – Dionkou, Cissé, M. N’Diaye, Aw – Niang, Diagne (C) – Niane, Ciss, Sagna – Badji.

Inne z tej kategorii

Boniek: “Wierzę, że na tym turnieju narodzi się nowy Lewandowski”

Redakcja

Kolumbijski kompleks ma się dobrze… aż za dobrze!

M Lebiest

Polacy rozbili Tahiti!

M Lebiest

Pinamonti trzeci raz zbawił Włochów

M Lebiest

FIFA World Cup U20 – Rezultaty Spotkań

M Lebiest

Senegal jak twierdza – nie do zdobycia…

M Lebiest
Gazeta Jutro