Lotto Ekstraklasa Piłka Nożna

Zwycięstwo w ostatnich minutach

Piast pokonał Jagiellonię 2:1. W Gliwicach emocje towarzyszyły kibicom do końca spotkania, Szmatuła w ostatnich minutach uratował gospodarzy przed stratą bramki.

Na zdjęciu: piłkarze Piasta i Jagiellonii /Fot: Twitter Ekstraklasa

Dzięki ostatniej wygranej nad Legią, Piast Gliwice wciąż liczy się w walce o ligowy tryumf. Piast nie tylko musi wygrać 3 ostatnie mecze, ale też liczyć na potknięcie obecnego Mistrza Polski. W niedzielę gliwiczanie na własnym boisku podejmowali Jagiellonię, dla której zwycięstwo było równie ważne, ponieważ podopieczni Ireneusza Mamrota wciąż liczą się w walce o europejskie puchary.

Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane. Drużyny grały ostrożnie i nie chciały dopuścić do sytuacji, przez którą straciłyby bramkę. Z upływem minut Piast zaczynał zdobywać przewagę w prowadzeniu gry i tworzył sobie kilka groźnych sytuacji, lecz żadna z nich nie przyniosła gola. W doliczonym czasie gry Badia podał piłkę na środek pola karnego, a tam Valencia wślizgiem wepchnął futbolówkę do bramki. Goście próbowali jeszcze wybić piłkę z linii bramkowej, przez co sędzia Przybył zarządził wideoanalizę VAR. Po niej wątpliwości nie było – Piast wysunął się na prowadzenie 1:0. Od początku drugiej połowy gospodarze kontrolowali spotkanie i byli bliżsi strzelenia gola. Pod koniec meczu Jagiellonia poprawiła swoją grę i spotkanie zrobiło się bardziej wyrównane. W 88 minucie szczęście uśmiechnęło się do zawodników Jagiellonii, Sedlar sfaulował Poletanovicia w polu karnym. Sędzia po raz kolejny zdecydował się na VAR. Po wideoanalizie arbiter wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Imaz, który po rękach bramkarza i od słupka zdobył wyrównującego gola. Po wznowieniu gry gospodarze rozpoczęli walkę o zdobycie drugiej bramki i udało im się to. W doliczonym czasie gry Jodłowiec pięknym strzałem pokonał Sandomierskiego, a goście rzucili się do odrobienia straty bramkowej. W ostatnich minutach meczu Sedlar po raz kolejny sfaulował w swoim polu karnym, tym razem Imaza. W tym przypadku sędzia nie miał wątpliwości – mamy rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale Szmatuła fantastyczną interwencją uratował zwycięstwo gliwiczan.

– – –

Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:0)

Bramki:

1:0 – Valencia (45+3’)

1:1 – Imaz (89’) K

2:1 – Jodłowiec (90+1’)

Sędzia: Jarosław Przybył

Stadion: Stadion Miejski w Gliwicach

Widzów: 9 028

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Czewiński, Sedlar, Kirkeskov – Jodłowiec, Dziczek, Konczkowski (Sokołowski 83’), Valencia, Badia (Felix 65’) – Parzyszek (Papasdopulos 73’).

Jagiellonia: Sandomierski – Bodvarsson (Kostal 77’), Arsenic, Rinje, Kadlec – Poletanović, Pospisil, Adamec (Romanczuk 60’) – Novikovas, Wójcicki (Guilherme 60’) – Imaz.

Inne z tej kategorii

Piątkowi podziękujmy za trzy punkty

M Lebiest

Lautaro Martinez niczym “Babo Natale”!

M Lebiest

Książki nie oceniaj po okładce, meczu po wyniku! W walce słabeuszy lepsza Cracovia

P Derdaś

Remis, który zrobił wrażenie, ale zawodników nie zadowolił

[Wypowiedzi zawodników]

M Lebiest

Virtus Entella zaskoczył wszystkich

Drużyna swoim charakterem skradła serce wielu obserwatorów Coppa Italia

M Lebiest

Carlitos wybrał Warszawę…

...Wisła pieniądze

M Lebiest
Gazeta Jutro